Niezbyt wesołą minę miał Rafał Wolski po wyjściu z szatni po meczu Legii ze Sportingiem. Zaczął mecz na ławce rezerwowych, ale kiedy wszedł na boisko, zdołał wypracować bramkę. Nie była to jednak bramka zwycięska. Skorża: Powtórzyć mecz z Moskwy – KLIKNIJ!
– Taka była moja rola, by wejść w drugiej połowie i dać z siebie wszystko – mówi 19-letni pomocnik. – Asysta sprawiła mi mnóstwo radości, podobną akcję rozegraliśmy również z Rapidem, tylko wtedy do siatki trafił Michał Kucharczyk. Trudno być jednak do końca zadowolonym, kiedy traci się zwycięstwo w takich okolicznościach – dodał.
– Graliśmy dość spokojnie, przeciwnik nie stwarzał zbyt wielu sytuacji, tymczasem nagle przydarzył się nam błąd, a rywalowi wyszedł strzał życia i skończyło się na 2:2. Szkoda, bo nie zauważyłem zbyt wielu elementów, którymi Sporting nas przewyższał – kontynuował Wolski.
– Jak zagramy w rewanżu? Tego jeszcze nie wiem, natomiast jest spora szansa, że dołączy do nas Miro Radović, który już zaczął biegać – zakończył.
Ogromne emocje w zaległym hicie PKO BP Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok pokonała Raków Częstochowa i wykonała gigantyczny krok w stronę eliminacji Ligi Mistrzów.
Lech Poznań może już oficjalnie cieszyć się z zapewnienia sobie udziału w eliminacjach Ligi Mistrzów UEFA. Wszystko dzięki remisowi Górnika Zabrze z Arką Gdynia.