Ogromne emocje w zaległym hicie PKO BP Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok pokonała Raków Częstochowa i wykonała gigantyczny krok w stronę eliminacji Ligi Mistrzów.
Raków Częstochowa podejmował na własnym stadionie Jagiellonie Białystok w zaległym meczu ligowym.
Przed pierwszym gwizdkiem oba zespoły miały po 49 punktów i zajmowały odpowiednio drugie oraz trzecie miejsce w tabeli. Stawka meczu była ogromna, dlatego od początku było wiadomo, że emocji nie zabraknie.
Spotkanie rzeczywiście okazało się bardzo wyrównane. Obie drużyny prezentowały podobny poziom i długo trudno było wskazać wyraźnie lepszy zespół.
Dla Rakowa mecz zaczął się jednak bardzo pechowo. Już w 10. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Moussa Diaby-Fadiga, a w jego miejsce pojawił się Tomasz Pieńko.
Jeszcze przed przerwą prowadzenie objęła Jagiellonia. Kapitalną bramkę zaliczył Kobayashi, dając gościom bardzo ważnego gola.
Początek drugiej połowy należał już jednak zdecydowanie do Rakowa. „Medaliki” ruszyły do zdecydowanych ataków i przez długie fragmenty spychały drużynę z Białegostoku do głębokiej defensywy.
Zespół z Częstochowy stworzył sobie kilka bardzo dobrych okazji, ale brakowało skuteczności. Dobrze spisywał się Sławomir Abramowicz, a obrońcy Jagiellonii wielokrotnie ratowali sytuację ofiarnymi interwencjami.
Mimo przewagi Raków nie potrafił doprowadzić do wyrównania. W końcówce kolejny cios zadali goście. Kajetan Szmyt zdobył drugą bramkę dla Jagiellonii i praktycznie zamknął spotkanie. Dla 23-latka był to drugi mecz z rzędu z golem.
Wszystko wskazuje na to, że tytuł trafi do Lecha Poznań lub Jagiellonii. W zdecydowanie lepszej sytuacji znajdują się jednak poznaniacy, którzy mają cztery punkty przewagi na dwie kolejki przed końcem sezonu.
Dla Jagiellonii to natomiast ogromny krok w stronę eliminacji Ligi Mistrzów UEFA. Przy obecnym ścisku w tabeli każde punkty mają ogromną wartość, a zwycięstwo w Częstochowie może okazać się kluczowe dla końcowego układu czołówki.
Lech Poznań może już oficjalnie cieszyć się z zapewnienia sobie udziału w eliminacjach Ligi Mistrzów UEFA. Wszystko dzięki remisowi Górnika Zabrze z Arką Gdynia.