Wygrana z reprezentacją Walii cieszy, jednak w grze biało-czerwonych wciąż jest mało jakości. Niemniej po starciu z Walią można wyliczyć więcej pozytywów, aniżeli po dramacie z Holandią. Jakie wnioski można wyciągnąć po starciu w Cardiff?
Polska wygrywa z Walią (fot. 400mm.pl / Piotr Kucza)
Utrzymanie w Lidze Narodów i I koszyk
Cel został wykonany i polska drużyna pozostaje w elitarnym gronie Ligi Narodów. Biało-czerwoni utrzymali się w Dywizji A i w kolejnej edycji turnieju znów będzie miała okazję zagrać z silnymi, europejskimi reprezentacjami, co wiąże się z samymi superlatywami. Ponadto dzięki korzystnym wynikom innych spotkań, polska reprezentacja będzie w I koszyku losowania grup na eliminacje do Euro 2024.
Pewna jedynka
Wojciech Szczęsny przedstawił dziś szereg argumentów, dlaczego to on jest właścicielem bluzy z jedynką na plecach w polskiej kadrze. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że 30-latek zagrał najlepszy swój mecz w barwach reprezentacji Polski i to dzięki jego znakomitej pracy Polska wygrała w Cardiff. Jeśli taką samą formę pokaże w Katarze, możemy być spokojni o zamurowanie bramki. Tak dysponowanego bramkarza potrzebujemy na nadchodzący czempionat. Polak zanotował 66. występ w biało-czerwonych barwach i tym samym stał się bramkarzem z największą liczbą występów w kadrze.
Problem środka pola
Zdecydowanie brakuje piłkarzy dających jakości w drugiej linii reprezentacji. Grzegorz Krychowiak ma za sobą dwa, nieudane mecze w reprezentacji, Linetty i Żurkowski zmarnowali swoje szanse i zanotowali słabe występy. Istnieje prawdopodobieństwo, że środek pola będzie ogromnym problemem na mistrzostwach świata, ponieważ nie ma aktualnie dostępnych zawodników będących wartością dodaną. Nadzieja w Krystianie Bieliku, który wraca do formy w Birmingham. W odwodzie jest też Jacek Góralski i Mateusz Klich. W takim momencie brakuje najbardziej Jakuba Modera.
Świderski zadaniowiec
Karol Świderski kolejny raz otrzymał szansę i ponownie ją wykorzystał dając mocny sygnał Michniewiczowi, że jest pewnym punktem kadry. W całokształcie polski zawodnik był bardzo aktywny, był przy grze, jednak najważniejsze, że zdołał wykorzystać podanie Roberta Lewandowskiego i zapisać się na listę strzelców. Napastnik ma już na koncie 8 goli w barwach narodowych.
Perspektywa wahadeł
Jeśli Michniewicz na mistrzostwach świata zdecyduje się na grę wahadłami, o ich pracę możemy być spokojni. Nicola Zalewski z Walią świetnie sobie radził na lewej stronie i znów udowodnił swoje umiejętności. Na prawą stronę powróci Matty Cash. Jeśli wszystko się ze sobą scali, wahadłowi będą bardzo pożyteczni w grze polskiego zespołu. Problemem pozostaje jednak głębia tych pozycji, a raczej ich brak. Oprócz wspomnianych Zalewskiego i Casha, brakuje jakościowych piłkarzy na wahadłach. Frankowski i Bereszyński na prawej stronie grali bardzo słabo. Po lewej stronie również brakuje piłkarzy w perspektywie kontuzji Arka Recy. Trzeba trzymać kciuki, aby dwójka naszych podstawowych wahadłowych pojechała do Kataru w pełni zdrowia.