W niedzielne popołudnie będziemy świadkami absolutnego szlagieru 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Legia Warszawa na własnym stadionie zagra ze Śląskiem Wrocław i ciężko wskazać jednoznacznego faworyta tego spotkania.
O krótki komentarz przed meczem poproszony został Marek Wleciałowski, drugi trener Śląska. Nie ma on żadnych wątpliwości, że jego piłkarzy czeka na Łazienkowskiej niezwykle ciężka przeprawa. – Doskonale pamiętam spotkanie z ubiegłego sezonu i wynik, który udało się nam osiągnąć przy Łazienkowskiej. Ciężko będzie powtórzyć ten rezultat, bo Legia na początku sezonu prezentuje wysoką dyspozycję, a do tego przeprowadziła bardzo ciekawe transfery. Nie zmienia to jednak faktu, że do Warszawy jedziemy po wygraną – powiedział.
– W tym sezonie odczuwamy, co to znaczy być wicemistrzem Polski – wiele drużyn rywalizację z nami traktuje bardzo prestiżowo. Przeciwnicy się bardzo mobilizują, ale my chcemy utrzymać się na szczycie i na pewno w tym sezonie nie odpuścimy walki o najwyższe cele. Poznaliśmy smak gry w europejskich pucharach i zrobimy wszystko, by w przyszłym sezonie znów znaleźć się w tym elitarnym gronie – dodał asystent Oresta Lenczyka.
Motor Lublin w samej końcówce potyczki z Cracovią odrobił dwubramkową stratę, wyrównał stan rywalizacji i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Obejrzyj gole oraz najciekawsze akcje sobotniego meczu.
Co za comeback Motoru! W samej końcówce wyszarpał punkt w starciu z Cracovią [WIDEO]
Gdy w 82. minucie Gabriel Charpentier zdobył bramkę na 3:1 dla Cracovii, nic nie wskazywało na to, że Motor Lublin będzie w stanie wrócić jeszcze w sobotę do gry. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazali się jednak nieprawdopodobną wolą walki, zdołali wyrównać stan rywalizacji i zapewnili sobie tym samym utrzymanie w Ekstraklasie.