W niedzielne popołudnie będziemy świadkami absolutnego szlagieru 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Legia Warszawa na własnym stadionie zagra ze Śląskiem Wrocław i ciężko wskazać jednoznacznego faworyta tego spotkania.
O krótki komentarz przed meczem poproszony został Marek Wleciałowski, drugi trener Śląska. Nie ma on żadnych wątpliwości, że jego piłkarzy czeka na Łazienkowskiej niezwykle ciężka przeprawa. – Doskonale pamiętam spotkanie z ubiegłego sezonu i wynik, który udało się nam osiągnąć przy Łazienkowskiej. Ciężko będzie powtórzyć ten rezultat, bo Legia na początku sezonu prezentuje wysoką dyspozycję, a do tego przeprowadziła bardzo ciekawe transfery. Nie zmienia to jednak faktu, że do Warszawy jedziemy po wygraną – powiedział.
– W tym sezonie odczuwamy, co to znaczy być wicemistrzem Polski – wiele drużyn rywalizację z nami traktuje bardzo prestiżowo. Przeciwnicy się bardzo mobilizują, ale my chcemy utrzymać się na szczycie i na pewno w tym sezonie nie odpuścimy walki o najwyższe cele. Poznaliśmy smak gry w europejskich pucharach i zrobimy wszystko, by w przyszłym sezonie znów znaleźć się w tym elitarnym gronie – dodał asystent Oresta Lenczyka.
Wielkie emocje! Cracovia w doliczonym czasie uratowała punkt w starciu z Pogonią [WIDEO]
Walka o zachowanie ligowego bytu nabiera rumieńców! Cracovia w doliczonym czasie gry wyrównała stan rywalizacji w konfrontacji z Pogonią, zapewniając sobie jedno oczko.
Raków Częstochowa wywiózł z Trójmiasta cenne trzy punkty. Bramki dla ekipy spod Jasnej Góry zdobywali Oskar Repka i Jonatan Brunes, a dla gospodarzy trafił z rzutu karnego Tomas Bobcek.
Mecz o sześć punktów. Cracovia gra z Pogonią [LIVE]
Obie drużyny miały przed tą serią gier po 37 punktów i w oczy, w związku z czym w oczy poważnie spogląda im widmo spadku. To spotkanie może być decydujące w kontekście walki o zachowanie ligowego bytu. Śledź statystyki i rezultat na żywo.
Brunes bohaterem Rakowa! Medaliki rzutem na taśmę ograły Lechię [WIDEO]
Aż do doliczonego czasu gry na tablicy wyników widniał remis i wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami, ale w samej końcówce szalę na korzyść Rakowa Częstochowa przechylił Jonatan Brunes.