Wszystko wskazuje na to, że w pierwszym meczu przeciwko Sportingowi Lizbona nie zagra jeden z filarów warszawskiego zespołu, Miroslav Radović. Piłkarz doznał kontuzji podczas obozu w Turcji.
Serb ma pęknięte żebra, przez co nie będzie mógł grać przez około trzy tygodnie. Istnieje więc wielkie prawdopodobieństwo nieobecności jednego z najlepszych piłkarzy zespołu w pierwszym meczu ze Sportingiem.
– Niestety taki scenariusz też jest możliwy – potwierdza zawodnik, który nie kryje irytacji z powodu zaistniałej sytuacji. – Rywal nie zrobił mi tego specjalnie, ale jak pech, to pech. I to jeszcze w meczu z „ogórkami”. Niestety na takie kontuzje nie ma lekarstwa, trzeba czekać, aż żebra się zrosną – dodaje piłkarz. Radović urazu doznał w towarzyskim meczu z Turkmenistanem.
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.