Werder Brema przez lata był jedną z najmocniejszych marek w niemieckiej piłce. Kibice mają jeszcze świeżo w pamięci ostatnie mistrzostwo Niemiec, świetne mecze w Lidze Mistrzów, efektowny styl. Aż trudno uwierzyć, że takiemu klubowi zajrzało w oczy widmo degradacji do 2. Bundesligi. Opiekujący się pierwszą drużyną już od 14 lat Thomas Schaaf nie potrafi ugasić szalejącego pożaru.
ŁUKASZ ZARZECZNY
Przed 32 kolejką Werder po raz ostatni wygrał w Bundeslidze 9 lutego 2013 roku. Po pokonaniu na wyjeździe 4:1 Stuttgartu zajmował bezpieczną 11 lokatę w tabeli. Ale wtedy coś się załamało. Nastąpiła fatalna passa 10 kolejnych meczów bez zwycięstwa. Cztery remisy i aż sześć porażek zepchnęły zespół na skraj przepaści. Piłkarze Schaafa mieli tylko dwa punkty przewagi nad szesnastym Augsburgiem (miejsce oznaczające konieczność barażu z trzecim zespołem 2. Bundesligi) i pięć nad przedostatnim Hoffenheim.
(…)
Niektóre gazety już wydały wyrok i ogłosiły zwolnienie Schaafa. – Jeśli miałbym tu być przeszkodą, odejdę – stwierdził załamany Schaaf. Zwykle stojący po jego stronie prezes Klaus-Dieter Fischer miał wyrazić zgodę na zwolnienie ulubieńca. – To bezczelność – grzmiał prezes Fischer.
– Całkowita bzdura – wtórował mu menedżer Eichin, czyli ten, który miał zwolnić Schaafa. – Nawet gdyby takie rozmowy były, nie wyjawiłbym ich publicznie – dodał. – Gdyby każdy piłkarz włożył w ten mecz tyle pasji i woli walki co trener, oglądalibyśmy zupełnie inne spotkanie. Cała drużyna go zawiodła. Jego pozycja jest niepodważalna.
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna
Belgijski pomocnik zasili Bayern? Niebawem początek negocjacji
Mistrzowie Niemiec rozpoczynają działania przed zbliżającym się letnim okienkiem transferowym. Jednym z celów Bawarczyków na to lato ma być piłkarz Atalanty – Charles De Ketelaere.