W przeszłości w izraelskiej ekstraklasie, a także Legii Warszawa, występował Grzegorz Wędzyński. Co do powiedzenia przed starciem stołecznej ekipy z Hapoelem Tel-Awiw ma właśnie ten były piłkarz?- Hapoel Tel-Awiw, podobnie jak Legia, jest znany w swoim kraju i posiada liczne grono kibiców. Drużyna wywalczyła wiele mistrzostw i pucharów Izraela, a w ostatniej dekadzie bardzo dobrze prezentowała się w rozgrywkach o europejskie puchary. Na szczęście dla Legii latem klub opuścili najlepsi zagraniczni piłkarze. Na ich miejsce sprowadzono rodzimych piłkarzy, dlatego obecnie zespół z Tel-Avwiwu jest „na dorobku” – powiedział Wędzyński.
Były piłkarz Legii Warszawa uważa, że polski klub może spokojnie ograć czwartkowego rywala w Lidze Europy. – Moim zdaniem Legia ma spore szanse na odniesienie zwycięstwa w czwartkowym spotkaniu. W Hapoelu, który w poprzednich sezonach dominował w lidze, zaszły spore zmiany kadrowe. Nowi zawodnicy stawiają pierwsze kroki na międzynarodowej arenie – zakończył Wędzyński.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.