Wciąż nie wiemy, ile dokładnie będzie musiał pauzować Virgil van Dijk. Obrońca Liverpoolu FC przeszedł już co prawda operację kontuzjowanego kolana, jednak klub nie poinformował, kiedy ponownie zobaczymy go na boisku.
Kontuzja van Dijka to ogromny cios dla Liverpoolu (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że van Dijk został w trakcie derbowego meczu z Evertonem w brutalny i agresywny sposób zaatakowany przez Jordana Pickforda. Bramkarz rywala nie otrzymał za swojej zagranie czerwonej kartki, ponieważ okazało się, że Holender znajdował się wcześniej na pozycji spalonej. Opinię arbitra podtrzymała Angielska Federacja Piłkarska i tym samym sprawca nieszczęścia van Dijka pozostał bezkarny.
Jeśli zaś chodzi o samego zawodnika Liverpoolu, to ten nie był w stanie dokończyć wspomnianego meczu i od razu było wiadomo, że z jego kolanem stało się coś poważnego.
Klub nie ujawnił dokładnie, co tak naprawdę stało się z nogą Virgila van Dijka, potwierdzając tylko, że ten pomyślnie przeszedł zabieg. Lokalne media donoszą jednak, że piłkarz uszkodził więzadła, ale nie można wykluczyć, że w jego kolanie doszło do jeszcze większych zmian.
Docelowo spekuluje się, że lider The Reds wróci do gry najwcześniej za pół roku. Czarny scenariusz zakłada z kolei, że przerwa Holendra potrwa nawet 8-10 miesięcy.
Od początku sezonu 29-latek wystąpił na wszystkich frontach w ośmiu meczach Liverpoolu. W tym czasie udało mu się strzelić jednego gola.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.