Zwycięstwem gości zakończył się ostatni z zaplanowanych na niedzielę meczów włoskiej Serie A. Niepokonana jak dotąd na własnym boisku Sampdoria Genua przegrała z Lazio Rzym (1:2).
Milinkovic-Savić zapewnił swojej drużynie jeden punkt (fot. Reuters)
Starcie Sampdorii z Lazio było zapowiadane jako jedno z najciekawiej zapowiadających się podczas tej kolejki we Włoszech. Hitem weekendu było oczywiście spotkanie w Neapolu, jednak także w Genui spodziewaliśmy się ogromnych emocji. Te mogły być tym większe, że na boisku mogliśmy zobaczyć w akcji aż dwóch Polaków.
Ostatecznie, w podstawowym składzie gospodarzy znalazł się Bartosz Bereszyński, a na ławce usiadł Dawid Kownacki. Tym razem mecz swojej drużyny z wysokości trybun oglądał z kolei Karol Linetty, który nie doszedł jeszcze do pełni sprawności po urazie uda.
Spotkanie od początku było toczone w znakomitym tempie, a akcja przenosiła się to pod jedno, to pod drugie pole karne. Jeśli chodzi o Lazio, to bliski zdobycia gola był m.in. Ciro Immobile, którego pierwszy strzał nieznacznie minął bramkę, a przy jego drugiej okazji czujnością wykazał się Bereszyński, który w ostatnich chwili wybił piłkę sprzed linii bramkowej.
Swoje szanse miał również Sampdoria. Ładnie w pole karne gości przedarł się Gaston Ramirez, który jednak uderzył ponad poprzeczką. Na bramkę rywala strzelał także Duvan Zapata, ale akurat w tym przypadku na wysokości zadania stanął Thomas Strakosha, bramkarz Lazio.
7 – Lazio have played with the same starting XI for seven games in a row, record in Serie A since 1994/95. Certainty, #SampdoriaLazio
Na otwarcie wyniku na Stadio Luigi Ferraris musieliśmy czekać do drugiej połowy, ale miejscowi kibice musieli uznać, że było warto. W 56. minucie to bowiem gospodarze wyszli na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Duvan Zapata, który skierował piłkę do siatki po świetnym odegraniu głową Fabio Quagliarelli.
W 69. minucie na boisku pojawił się Dawid Kownacki, który jeśli już pojawiał się w tym sezonie na placu boju, to przeważnie prezentował się z bardzo dobrej strony i dawał kibicom Sampdorii powody do radości.
Rzymianie nie zamierzali składać broni i walczyli o odrobienie strat do samego końca. Do wyrównania udało się im doprowadzić w 80. minucie, kiedy to w zamieszaniu przed bramka Sampdorii najwięcej przytomności umysłu i zimnej krwi zachował Sergej Milinkovic-Savić. Najlepszy piłkarz Lazio dopadł do bezpańskiej piłki i uderzeniem pod poprzeczkę zdobył gola.
Kiedy już wydawało się, że więcej goli w Genui nie zobaczymy, Lazio zadało decydujący cios. Już w doliczonym czasie gry ogromne zamieszanie w polu karnym Sampdorii wykorzystał Felipe Caicedo, który z odległości kilku metrów dobił piłkę do bramki obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza.
Jak się okazało, gospodarze strat już nie odrobili i po końcowym gwizdku ze zwycięstwa i trzech punktów mogli się cieszyć piłkarze ze stolicy.
Juventus reaguje na kontuzję Grabary. Szykuje się powrót do Turynu
Po kontuzji Kamila Grabary, Juventus FC na gwałt potrzebuje klasowego dublera dla Guglielmo Vicario. Włoskie media donoszą, że turyńczycy mają już na oku potencjalnego następcę Polaka.
Włoskie media podzielone w ocenie Zielińskiego po hicie. Nie brakuje krytycznych głosów
Włoskie media oceniły występ Polaka w hitowym starciu z Romą. Największe zarzuty kieruje się wobec defensywnych poczynań Polaka. W ofensywie też nie błyszczał.