Urban dla „PN”: Przebudowa kadry? Mam ograniczony wybór. To poważny problem
Selekcjoner reprezentacji Polski przygotowuje się do zbliżającego się zgrupowania. Na przełomie czerwca i maja biało-czerwoni zagrają z Ukrainą oraz Nigerią. O przyszłości drużyny narodowej, ale też o przeszłości, czyli przegranych barażach Jan Urban opowiedział „Piłce Nożnej”.
Od porażki w finale baraży o awans na mundial upłynęło sporo czasu. Sztab szkoleniowy drużyny narodowej zdążył już przeanalizować przyczyny porażki. Co po czasie mówi o meczu ze Szwecją selekcjoner? Jaki wpływ na kadrę będzie mieć brak udziału w finałach mistrzostwach świata, czy należy spodziewać się przebudowy drużyny? Publikujemy część rozmowy z selekcjonerem, całość ukaże się 13 maja w drukowanym wydaniu tygodnika „Piłka Nożna”.
Może to też panu zabrakło doświadczenia w rozgrywaniu tak istotnych meczów, jak ten ze Szwecją?
Ale jak to sprawdzić? Możemy gdybać, że coś mogłem zrobić inaczej, gdyby miał więcej doświadczenia, natomiast jaki byłby tego rzeczywisty efekt – nie wiadomo. Ja muszę patrzeć na całokształt. Jaki był mecz? Z naszej strony rozegrany był znakomicie. Czy zabrakło nam szczęścia? Trochę tak, bo szwedzki bramkarz dwa razy interweniował w sposób niesamowity. Wciąż jednak pretensje możemy mieć tylko do siebie, zbyt łatwo traciliśmy bramki. Jeśli więc ktoś chce usłyszeć ode mnie, że wolałbym grać kaszanę w Sztokholmie i pojechać na mundial, to proszę bardzo – oczywiście, że tak. Nie będę okłamywał samego siebie.
Jak pana słucham i obserwuję to widzę, że jeszcze tego meczu pan nie przetrawił.
Gdybyśmy przegrali po kaszanie właśnie, nie byłoby punktu zaczepienia. Przegrałeś, byłeś słabszy, nie grałeś dobrze, nie ma ratunku. W Sztokholmie było inaczej. W dodatku porażka przyszła w najgorszym momencie, bo drużyna fajnie się rozwijała.
A w jakim momencie jest teraz?
Ja to bym chciał, by zawodnicy grali w klubach. Nic więcej. Bym mógł zastanawiać się nad tym, jak dopasować do siebie poszczególnych piłkarzy, a nie nad ich formą fizyczną. Karol Świderski zagrał w Szwecji bardzo dobre zawody, był jednym z najlepszych naszych graczy. Problem w tym, że zaczęło brakować mu sił, gdyż nie grał w klubie w dużym wymiarze czasowym. Wiedziałem, że zmiana Karola będzie musiała nastąpić, organizmu nie oszukasz. To są rzeczy, które w kontekście doboru zawodników mnie przejmują, bo że wybór mamy ograniczony to nie jest tajemnica. Nie wybieramy ze stu zawodników.
To z ilu?
Około czterdziestu. Może trochę więcej, ale to więcej wynika z tego, że są zawodnicy, którzy rokują na przyszłość, ale dziś nie są jeszcze gotowi do rywalizacji na poziomie reprezentacyjnym. Piłkarze z potencjałem, ale jeszcze niegotowi choćby do sprawdzenia też są na naszej szerokiej liście.
Czyli reprezentację Polski czeka w najbliższym czasie przebudowa czy nie czeka?
Proszę wziąć kartkę papieru, wypisać sobie, gdzie grają polscy zawodnicy i ile grają. Wyjdzie, że wybór mamy ograniczony, więc o jakiej przebudowie może być mowa? Przebudowa możliwa byłaby wtedy, gdyby na każdej pozycji grało w silnych ligach po trzech zawodników, bo to dałoby możliwość wyboru. To poważny problem. PZPN niedawno zaproponował, by w kadrze meczowej klubów Ekstraklasy znajdowało się ośmiu Polaków – z takimi wyzwaniami trzeba się teraz mierzyć. Ale dlaczego tak zaproponował? Bo trudno jest znaleźć zawodników do kadry w naszej lidze, a jeśli liczba Polaków będzie w niej spadać, będzie jeszcze trudniej. Niedawno Radomiak grał z Lechią – w wyjściowym składzie zespołu z Radomia byli Majchrowicz, Wolski i Grzesik, a Lechii – Wójtowicz. Czterech Polaków. No trudno nie zastanawiać się nad przyszłością naszej piłki.
Kluby Ekstraklasy nie wyraziły jednak zgody, by taki przepis obowiązywał od sezonu 2026-27.
Trzeba rozmawiać na ten temat, bo idziemy w takim kierunku, że za chwilę nie będzie z czego wybierać. To jest problem nie tylko dla selekcjonera pierwszej reprezentacji, ale dla wszystkich kadr młodzieżowych. Zwłaszcza że ze stawianiem na młodych zawodników też w naszej lidze różnie bywa.
Ale pojawiają się kandydatury do kadry w Ekstraklasie – Wojciech Mońka, Marcel Reguła.
Pojawiają się, mamy tych zawodników pod obserwacją. Jest jednak pytanie – czy oni są już gotowi do gry w pierwszej reprezentacji? Bo na poziomie pierwszych reprezentacji rywalizują najlepsi zawodnicy z poszczególnych krajów. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ja nie twierdzę, że ci zawodnicy źle grają bądź brakuje im potencjału, ale zastanawiam się, czy na tym etapie karier są już gotowi do rywalizacji na poziomie reprezentacyjnym.
Czyli nawet gdyby pan chciał odmłodzić drużynę, nie bardzo jest kim.
Przede wszystkim ta drużyna nie potrzebuje odmłodzenia, ona wcale nie jest stara. Z bardziej doświadczonych graczy są Robert Lewandowski, Bartek Bereszyński, bramkarz Łukasz Skorupski, Grosik zakończył reprezentacyjną karierę. Z kolei piłkarzy mający po 30 czy 31 lat trudno w dzisiejszej piłce uznać za wiekowych.
***
Cała rozmowa z Janem Urbanem opublikowana zostanie w tygodniku „Piłka Nożna”, który ukaże się 13 maja. Selekcjoner mówi o zmarłym Jacku Magierze, nakreśla plan na nadchodzące zgrupowanie, odpowiada także na pytania dotyczące zmiany ustawienia taktycznego drużyny narodowej.
Media: Mateusz Żukowski coraz bliżej reprezentacji Polski
Mateusz Żukowski jest liderem klasyfikacji strzelców 2. Bundesligi. Zawodnik jest bacznie obserwowany przez sztab szkoleniowy reprezentacji Polski i jest bardzo duża szansa, że zobaczymy go na czerwcowym zgrupowaniu.