Sobotnie popołudnie nie było dla Łukasz Piszczka udane. Były reprezentant Polski przedwcześnie zakończył występ w starciu z Hoffenheim i trafił do szpitala. Uraz nie jest jednak poważny.
Kwadrans. Tyle dla obrońcy Borussii Dortmund trwał mecz czwartej kolejki Bundesligi. Potem pojawiły się problemy z okiem, które uniemożliwiły dalszy udział w spotkaniu. 35-latek opuścił boisko i udał się do szpitala.
Z początku sprawa wydawała się bardzo poważna. Piszczkowi leciała krew. Na szczęście wszystko rozeszło się po kościach. W rozmowie z WP Sportowe Fakty Polak przyznał, że incydent nie będzie miał większego wpływu na jego sezon.
Ten jest bardzo napięty i wypełniony meczami. Już w najbliższy wtorek startuje faza grupowa Ligi Mistrzów. BVB zmierzy się na początek z Lazio Rzym. Michael Zorc, dyrektor sportowy klubu z Zagłębia Ruhry, liczy na to, iż Łukasz Piszczek będzie zdolny do gry. W bieżących rozgrywkach defensor wystąpił w trzech meczach Borussii. W sumie uzbierał 67 minut.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.