Umrzeć, by urodzić się na nowo. Real Madryt gra o życie w monachijskim piekle
Cały sezon na włosku jednego meczu. Real Madryt sam doprowadził się na skraj przepaści i zmusił do konieczności pokładania nadziei na sukces w mistyczną relację z Ligą Mistrzów oraz ducha remontady. Z uśmiechem na ustach przygląda się temu bezkompromisowy Bayern Monachium, który po wywiezieniu wygranej z Bernabeu nie zamierza zaprzepaścić niepowtarzalnej okazji na awans do półfinału.
Kiedy Real Madryt eliminował Manchester City na etapie 1/8 finału, wygrywając oba spotkania, wydawało się, że śnieżnobiały feniks wstaje z popiołów i w kluczowej fazie sezonu ponownie będzie zabójczo groźny. Wrażenie to zostało wzmocnione kilka dni później, gdy Królewscy po raz pierwszy od września 2022 roku pokonali w ligowych derbach z Atletico.
Po powrocie z marcowej przerwy reprezentacyjnej po zespole, który z kwitkiem odprawił ekipę Pepa Guardioli nie było już jednak śladu. Porażka i remis odpowiednio z Mallorcą i Gironą sprawiły, że Real praktycznie wypisał się z walki o mistrzostwo Hiszpanii, a niepowodzenie w pierwszym ćwierćfinałowym starciu z Bayernem Monachium znacznie skomplikowało jego drogę do najlepszej czwórki Starego Kontynentu.
Paradoks skomplikowanego położenia Królewskich polega na tym, że mimo niekorzystnego wyniku pierwszej potyczki z Bawarczykami, Liga Mistrzów pozostaje ich jedyną deską ratunku. Nie ma co owijać w bawełnę, że będzie to zadanie arcytrudne, ale nie niewykonalne. Na Bernabeu Los Blancos pokazali, że są w stanie – nomen omen – realnie zagrozić tak bezlitosnej drużynie, mimo tego że to Bayern był stroną dominującą.
Nie ma przypadku w tym, że Die Roten podbili madrycką świątynię futbolu po raz pierwszy od 25 lat. I prawdę mówiąc – po ostatnim gwizdku mogli czuć niedosyt, że ze stolicy Hiszpanii wywieźli tylko jednobramkową zaliczkę. Długimi fragmentami ich przewaga była uderzająca, a najlepszym tego dowodem była głośna dezaprobata madryckiej publiczności wobec bezradności piłkarzy w białych koszulkach.
Z drugiej strony – bez fenomenalnej postawy między słupkami Manuela Neuera triumf w pierwszym spotkaniu byłby niemożliwy. Gdyby wciąż poszukujący powrotu do optymalnej dyspozycji po problemach z kolanem Kylian Mbappe wykazał się większą skutecznością, końcowy rezultat też mógłby być zgoła odmienny. Ale w tym momencie to tylko „gdybanie”, nic więcej. Swoje trzeba pokazać na boisku. Pełną gotowość na stawienie czoła monachijskiemu wyzwaniu Alvaro Arbeloa deklarował już po piątkowym podziale punktów z Gironą.
– Środa to nasz mecz. To jest nasz mecz i mamy to jasno w głowie. Całą energię, jaką mamy, musimy skierować właśnie na to spotkanie. Musimy pojechać do Niemiec z przekonaniem, że jedziemy wygrać i umrzeć tam na boisku – powiedział 43-letni trener.
Bayern nie zamierza jednak rywala lekceważyć. Real to zawsze Real. Podkreślają to w swoich wypowiedziach wszystkie osoby związane z bawarskim zespołem. Karl-Heinz Rummenigge przestrzegał przed nadmierną euforią, przypominając, że Królewscy w ostatnich latach dobrze poczynali sobie na Allianz Arenie, a do przypieczętowania awansu potrzebne będzie rozegranie kolejnego wybitnego meczu. Vincent Kompany również wyraził swój respekt do madrytczyków.
– Zawsze podkreślam, że mamy do nich ogromny szacunek. Powiedziałem to na Bernabeu i nadal tak uważam. Jesteśmy gotowi na najlepszą wersję Realu Madryt i ich obecna sytuacja pewnie nie oddaje ich pełnego potencjału. To jeden z najlepszych zespołów na świecie, taka jest rzeczywistość – wyznał belgijski szkoleniowiec.
Słowo „remontada” na stałe wpisane jest w DNA Realu Madryt. Dziś musi ono wybrzmieć ze zdwojoną siłą, bo na szali leży cały sezon i potencjalne widmo rozgrywek bez ani jednego trofeum. Wynik dwumeczu zdefiniuje też zapewne przyszłość Alvaro Arbeloi, a być może nawet wpłynie na rekonstrukcję całego pionu sportowego i zatrudnienie w klubie pełnoprawnego dyrektora sportowego.
Monachijskie piekło wyda wyrok – albo zmartwychwstanie, albo pogrążenie się w mrokach marazmu.
Tą bramką Bayern pożegnał się z Ligą Mistrzów [WIDEO]
PSG zameldowało się w wielkim finale Ligi Mistrzów, remisując z Bayernem 1:1 i wygrywając tym samym dwumecz. Zobacz nagranie z honorowego trafienie Harry’ego Kane’a.
Bayernowi podcięto skrzydła! Tylko Neuer i Kimmich na plus [OCENY]
Bayern Monachium dzisiaj zremisował 1:1 z PSG, ale w dwumeczu przegrał 5:6 i odpadł z Ligi Mistrzów. Jak oceniliśmy piłkarzy z Monachium po tym spotkaniu?
PSG melduje się w finale Ligi Mistrzów! Hit nie dał tyle emocji co chcieliśmy
Paris Saint-Germain zremisowało z Bayernem rewanż i wkrótce zagra z Arsenalem w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie w Bawarii rozczarowało kibiców, którzy liczyli na widowisko na poziomie pierwszego meczu sprzed tygodnia.