UEFA Youth League: Ambicja i walka do samego końca!
Młodzi piłkarze Legii Warszawa po raz kolejny dali przykład swoim starszym kolegom. Wojskowi dzielnie walczyli z Borussią Dortmund i dzięki ambitnej postawie oraz walce do samego końca, zremisowali na terenie faworyta (3:3).
Młodzi piłkarze Legii walczyli do samego końca (foto: @LegiaWarszawa / Jacek Prondzynski)
Juniorzy stołecznego klubu udowodnili już podczas tej edycji UEFA Youth League, że są w stanie powalczyć z wyżej notowanymi rywalami i mogą z powodzeniem konkurować ze swoimi rówieśnikami z Portugalii, Hiszpanii czy Niemiec. Podobnie było we wtorek, kiedy to Wojskowi mierzyli swoje siły z Borussią Dortmund.
Spotkanie rozpoczęło się – tak przynajmniej mogło się wydawać – zgodnie z przewidywaniami. Już bowiem w 11. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze za sprawą uderzenia głową Giovanniego Kyerematenga.
Legia nie złożyła jednak broni i dzięki konsekwentnej grze nie tylko doprowadziła do wyrównania, ale jeszcze przed przerwą strzelił gola na wagę prowadzenia. W 31. minucie do siatki trafił Sebastian Szymański, a tuż przed końcem pierwszej części gry na 2:1 podwyższył Miłosz Szczepański.
Borussia w drugiej połowie wzięła się do roboty i po godzinie gry ponownie mieliśmy remis, a mecz zaczął się od początku. Mocnym uderzeniem z dystansu popisał się Jacob Bruun Larsen i Radosław Majecki musiał skapitulować po raz drugi.
Po zdobyciu gola na 2:2, gospodarze ewidentnie poczuli krew i zaczęli coraz mocniej naciskać defensywę Legii. Trzecia bramka dla BVB wisiała w powietrzu – jak zwykli mawiać klasycy komentarza i niestety, młodym Niemcom w końcu udało się dopiąć swego. Kiedy do końca meczu pozostawało około dziesięciu minut, kolejny cios zadał Etienne Amebyido.
W końcówce spotkania raz jeszcze potwierdziło się, że młodzi piłkarze Legii potrafią walczyć do samego końca. Kiedy kibice Borussii szykowali się już powoli do fetowania zwycięstwa, Sebastian Szymański strzelił swojego drugiego gola podczas tego meczu i dał swojej drużynie cenny remis.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.