Kto by w trakcie Euro 2012 pomyślał, że zawodowa droga Przemysława Tytonia potoczy się właśnie w taki sposób. Choć Tytoń przez pewien czas był narodowym bohaterem, w PSV trener brutalnie odsunął go od pierwszego składu. W zimowym okienku transferowym znaleźli się chętni na zatrudnienie piłkarza z Polski, ale zgody nie wyraził na to klub z Eindhoven.
Tytonia w swoich szeregach chcieli działacze Sevilli oraz Fulham, ale w ani jednym, ani drugim przypadku klub z Holandii nie wyraził zgody na transfer. – Z tego co wiem, do klubu wpłynęła konkretna oferta, ale została odrzucona. Szkoda, chciałem zmienić otoczenie, zacząć znowu grać, poczuć, że jestem gdzieś potrzebny. Niestety, nie pozwolono mi. Klub nie chce mnie puścić, widocznie boi się popełnić błąd, że puszcza dobrego bramkarza do innego klubu. Kiedyś mógłby tego żałować – opowiada nie tracąc mimo wszystko dobrego humoru Tytoń.
Bramkarz mimo braku występów w holenderskiej ekstraklasie został niedawno powołany do pierwszej reprezentacji Polski. – Nie pierwszy raz dano mi sygnał, że choć nie gram regularnie w Eredivisie, sztab szkoleniowy kadry liczy na mnie i traktuje jako pełnoprawnego kadrowicza. Ja też wciąż czuję się jak ktoś, kto w każdym momencie może pomóc. Bo choć nie występuję w pierwszej drużynie PSV, podtrzymuję rytm meczowy w rezerwach. Podchodzę do tego bardzo profesjonalnie. Jeśli nagle okaże się, że trener mnie potrzebuje, muszę być gotowy, nie mogę sobie pozwolić na „wyłączenie silników” – mówi Tytoń.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.