Fani
europejskiej piłki na najwyższym poziomie mogą odetchnąć z ulgą.
Dziś startuje nowy sezon Ligi Mistrzów! Gdzie będzie można
obejrzeć wtorkowe spotkania pierwszej kolejki fazy grupowej
Champions League?
Sezon 2016/17 Barcelona rozpocznie od meczu z Celtikiem Glasgow (foto: Ł. Skwiot)
Już
pierwszego dnia zmagań w nowym sezonie Ligi Mistrzów do gry wkroczą
wielkie firmy. Jeden z głównych kandydatów do wygrania całych
rozgrywek, FC Barcelona przed własną publicznością zagra ze
szkockim Celtikiem Glasgow. Z kolei Bayern Monachium rozpocznie walkę
w fazie grupowej od konfrontacji z rosyjskim Rostowem. Drużyna Carlo
Ancelottiego będzie oczywiście zdecydowanym faworytem tego
spotkania.
Bardzo
interesująco zapowiada się wtorkowy wieczór w Paryżu, gdzie PSG
podejmie londyński Arsenal. Mecz na Parc des Princes to jeden z
hitów pierwszej kolejki fazy grupowej Champions League.
Manchester
City znakomicie radzi sobie w pierwszych miesiącach pod wodzą Pepa
Guardioli. Czy bardzo dobrą formę z ligi angielskiej The Citizens
zaprezentują także w Champions League? Pierwszym testem dla Davida
Silvy i spółki będzie starcie z Borussią Moenchengladbach na
własnym boisku.
Wtorkowe
mecze LM w telewizji:
FC
Barcelona – Celtic Glasgow (20:40) – Canal + Sport
Paris
Saint-Germain – Arsenal (20:40) – Canal + Sport 2
Bayern
Monachium – FK Rostów (20:40) – Canal +
Manchester
City – Borussia Moenchengladbach (20:40) – nSport +
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.