Mauricio Pochettino nie tak wyobrażał sobie początek swojej przygody w Paryżu. Liczby Argentyńczyka w jego pierwszych miesiącach w PSG nie powalają na kolana.
Czy Pochettino wywalczy tytuł mistrza Francji? (fot. Reuters / Forum)
Jeszcze niedawno ciężko było sobie wyobrazić stratę punktów PSG w rozgrywkach Ligue 1. Paryżanie w ostatnich latach całkowicie zdominowali rozgrywki i w pojedynkach przeciwko nim bardzo trudno było uszczknąć punkty. Teraz remisy i porażki coraz częściej przeplatają rezultaty PSG w lidze.
Mauricio Pochettio objął zespół na początku tego roku kalendarzowe. Wydawało się, że otrzymał w schedzie po Tuchelu samograja, jednak argentyński szkoleniowiec w nieco ponad miesiąc zdążył już przegrać w lidze dwa mecze i jeden zremisować.
W 9 pierwszych meczach udało mu się zdobyć 19 punktów. Bilans sam w sobie nie jest zły, jednak w Paryżu jest kompletnie inna skala porównawcza. Debiutanckie wyniki byłego trenera Tottenhamu są najgorsze w „katarskiej” erze PSG. Jeszcze żaden szkoleniowiec zatrudniony przez szejków nie miał tak słabego startu w lidze.
Aktualny mistrz Francji przyzwyczaił, że w okresie zimowo-wiosennym był zdecydowanym liderem stawki i miał kilkunastopunktową przewagę nad drugim zespołem w klasyfikacji. Najczęściej w marcu PSG świętowało już tytuł mistrza Francji. Teraz zespół z Parc des Princes zajmuje dopiero trzecią lokatę i musi gonić liderujące Lille oraz drugi w tabeli Olympique Lyon.
Inna sytuacja jest w Lidze Mistrzów, gdzie PSG jest uznawane za faworyta. Notowania podbiło ostatnie, efektowne zwycięstwo nad FC Barceloną 4:1 na Camp Nou.
Nikt nie będzie rozliczał Pochettino za ten sezon. Nawet jeśli nie zdobędzie kolejnego z rzędu tytułu na własnym podwórku, nie zapłaci za to głową. Jego praca będzie recenzowana od sezonu 2021-22, w trakcie letniego okna transferowego przebuduje kadrę według własnego pomysłu i przygotuje piłkarzy w presezonie.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.