Przejdź do treści
Trenerskie rewolucje na szczytach Liga Nos. Zmiany, zmiany, zmiany

Ligi w Europie Inne ligi

Trenerskie rewolucje na szczytach Liga Nos. Zmiany, zmiany, zmiany

Prawdziwa lawina trenerskich zmian przetoczyła się w ostatnich tygodniach przez czołowe portugalskie kluby. Spośród szkoleniowców sześciu najlepszych zespołów minionego sezonu tylko Julen Lopetegui z FC Porto pozostał na stanowisku. Najgłośniejszym echem odbiła się przeprowadzka Jorge Jesusa z Benfiki do Sportingu.

Jorge Jesus zamienił Benfikę na Sporting (foto: Ł.Skwiot)



Odejście do lokalnego rywala trenera, który w poprzednich dwóch sezonach doprowadził Orły do mistrzostwa, pociągnęło za sobą kolejne roszady. Zwolnioną przez niego posadę zajął Rui Vitoria, przy okazji jednak osierocił Vitorię Guimaraes. Nowych opiekunów będą także miały Braga oraz Belenenses. Najkrótszym możliwym streszczeniem tej sytuacji są słowa z kultowej komedii Stanisława Barei „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”, czyli: „Zmiany, zmiany, zmiany”.

Rekordowe sześć milionów

– Zazwyczaj jest tak, że to piłkarze są na nagłówkach najważniejszych wiadomości. W Portugalii przyćmił ich jednak trener Jorge Jesus, który przyszedł do Sportingu po zdobyciu mistrzostwa z największym rywalem – przyznał w rozmowie z „PN” Goncalo Lopes, zajmujący się Benficą w miejscowym dzienniku „Diario de Noticias”. I rzeczywiście, była to zmiana, która zszokowała tamtejsze środowisko. Chociaż trzeba przyznać, że Lwy nie są przypadkowym klubem dla długowłosego szkoleniowca i jego rodziny. JJ występował w drużynach juniorskich Sportingu, a w sezonie 1975-76 był zawodnikiem pierwszego zespołu. W grudniu 1975 zagrał nawet w zielono-białych barwach w zremisowanych 0:0 derbach na Estadio da Luz. W latach 40-tych piłkarzem Sportingu był natomiast jego ojciec Virgolino de Jesus.

O tym, że Jorge Jesus odejdzie po sezonie z Benfiki mówiło się od dłuższego czasu. Władze klubu z prezydentem Luisem Filipe Vieirą na czele, naciskały bowiem na zmianę polityki personalnej. Zdecydowanie większą rolę mieli zacząć odgrywać młodzi Portugalczycy. Wśród licznych przyczyn nowej strategii była również ta najbardziej prozaiczna – finanse. Zresztą sam Jesus również sporo kosztował. Pomimo wielu zasług i sukcesów miał również wady. Głośno było chociażby o szarpaninie, w jaką wdał się z policjantami po meczu z Vitorią Guimaraes.

JJ przychodził do Benfiki jako już doświadczony szkoleniowiec, solidny, ale bez wielkich sukcesów. W klubie ze Stadionu Światła pokazał się jednak z bardzo dobrej strony. Trzy tytuły mistrzowskie, dwa finały Ligi Europy – to te najbardziej prestiżowe osiągnięcia. Zresztą już sam fakt, że prowadził Orły przez sześć lat jest dużym wyczynem, w ciągu wcześniejszych 15 lat zespół miał bowiem aż 20 trenerów.

Spekulowano, że JJ wybierze ofertę z którejś z bogatszych lig. – Menedżer Jorge Mendes przedstawił mi cztery propozycje z Włoch. Gdybym chciał, objąłbym Milan, Inter, Romę albo Napoli – wyjawił niedawno w wywiadzie Jesus. Ale jego przejście na Estadio Jose Alvalade wywołało w Portugalii wielkie poruszenie. Niektóre media nazwały ten ruch wzorem terminologii szachowej „szach i mat”. – Nikt nie wierzył, że on może trafić do Sportingu. Jeszcze kilka dni przed potwierdzeniem tego faktu, dyrektor sportowy Benfiki śmiał się z takich spekulacji w programie telewizyjnym – przypomina dziennikarz Mario Silva.

Sporting pod rządami prezydenta Bruno de Carvalho stopniowo wychodzi na finansową prostą. Lwy będą wypłacały Jesusowi rekordową jak na portugalskie warunki pensję – 6 milionów euro za sezon. W jej sfinansowaniu pomóc mają zagraniczni inwestorzy. Sam trener zapewnia jednak, że podczas rozmów na temat przyjścia do nowego klubu praktycznie nie poruszał kwestii finansowych.

W 2014 roku z trenerem Leonardo Jardimem Lwy zostały wicemistrzem. W zakończonym właśnie sezonie za sterami drużyny zasiadał młody Marco Silva (jego nowym klubem został Olympiakos Pireus) i Sporting zakończył ligę na trzecim miejscu oraz wywalczył Puchar Portugalii. Kolejnym krokiem ma być walka o mistrzostwo, na które na Alvalade czekają już 13 lat. Ale przecież gdy Jesus przychodził do Benfiki, ta nie wygrała ligi od czterech lat (i tylko raz w ciągu ostatnich 15 sezonów), a z JJ na ławce uczyniła to już za pierwszym podejściem. – Sporting pokazał tym ruchem, że jest zdeterminowany, by wygrać ligę już w najbliższym sezonie, nie w którymś z kolejnych, ale już w najbliższym – twierdzi Mario Silva. Trzeba jednak przyznać, że nie będzie to łatwe zadanie. Lwy, pod względem możliwości finansowych i siły zespołu, wyglądają na razie słabiej niż Benfica i Porto. Ale JJ szybko zabrał się do pracy. – Pojawiam się w klubowym ośrodku w Alcochete o ósmej rano, a wychodzę o dziewiątej wieczorem. Obserwuję grupy młodzieżowe, rezerwy i dostrzegam wiele talentów – przyznał Jesus.

Przed nim niełatwe zadanie – awansować do fazy grupowej Champions League i powalczyć o mistrzostwo w Liga NOS. Ale jeśli zdoła wykorzystać ogromną wiedzę oraz kolejny raz użyje któregoś ze swoich magicznych trików, ma szansę zostać zapamiętany przez kibiców Lwów na długie lata. Jedno jest pewne: w Sportingu mogą liczyć na… pomoc niebios. Nie może być inaczej, skoro trenerem pierwszej drużyny został Jesus, a opiekunem rezerw jest Joao de Deus (Deus to po portugalsku Bóg).

Vitoria czyli odmłodzenie Benfiki

Dla osób, które nie śledzą wnikliwie ligi portugalskiej nazwisko nowego szkoleniowca Benfiki może być zaskoczeniem. Rui Vitoria ma 45 lat (16 lat młodszy od Jesusa) i uchodzi za jednego z najzdolniejszych tamtejszych trenerów. Jego najmocniejszą kartą przetargową w staraniach o posadę na Da Luz była umiejętność pracy z młodymi zawodnikami. Wpisuje się więc w nową strategię mistrzów kraju.

– Po latach dużych wydatków na zakup piłkarzy, Benfica chce teraz inwestować w graczy z drużyn młodzieżowych – zauważa Goncalo Lopes. A przecież Vitoria w Guimaraes potrafił z bardzo dobrym skutkiem łączyć doświadczonych piłkarzy z wchodzącą do drużyny młodzieżą. Dwa lata temu zdobył Puchar Portugalii, a miniony sezon zakończył na piątym miejscu w lidze, choć jesienią przez pewien czas wydawało się, że jego podopieczni mogą nawet włączyć się do walki o podium.

Znaczenie, choć z pewnością nie decydujące, miało również to, że RV jest urodzonym benfiquistą. Zresztą w przeszłości pracował już w Benfice. W sezonie 2005-06 prowadził drużynę U-19. Później odszedł do Fatimy, gdzie osiągnął pierwszy sukces w pracy z seniorami – wygrał w sezonie 2008-09 2. Divisao (trzeci szczebel rozgrywek). Do najwyższej klasy rozgrywkowej trafił latem 2010, gdy objął Pacos de Ferreira, a rok później przeniósł się do Guimaraes.

Trenerska kariera Vitorii rozwija się bardzo harmonijnie, a dzięki pracy na różnych poziomach ma duże rozeznanie dotyczące zawodników. – On zna dobrze portugalskie ligi, od trzeciej do pierwszej, ma też już pewne doświadczenie w europejskich pucharach, jest według mnie kompletnym szkoleniowcem – podkreśla Mario Silva.

Przyjście RV do Benfiki to nadzieja dla młodych piłkarzy, także tych z drużyny B. Wielu z nich było w ostatnim czasie wypożyczanych do innych klubów, teraz wreszcie mają odgrywać istotną rolę w pierwszym zespole. Na szansę od nowego szkoleniowca liczy także Paweł Dawidowicz, który w minionych rozgrywkach zaliczył 29 występów w rezerwach Orłów i strzelił gola. Zresztą już początek okresu przygotowawczego sugeruje, że Vitoria chce dać szansę pokazania się szerszej grupie zawodników. – Jestem zadowolony z tego, co widzę na treningach; czuję, że wszyscy są bardzo zaangażowani. Chcemy utworzyć znacznie większy zespół, niż tylko jedenastu ludzi – powiedział nowy szkoleniowiec w rozmowie z klubową telewizją.

Oczywiście przed Rui Vitorią trudne zadanie, bo odchodzący trener wysoko zawiesił poprzeczkę. Trzeba jednak zauważyć, że już na starcie jest odrobinę lepszy niż Jorge Jesus. JJ trafił bowiem do Benfiki bez żadnego wywalczonego trofeum na koncie, a RV ma już w kolekcji Puchar Portugalii. Jeśli udanie przeprowadzi Benficę przez okres transformacji polityki personalnej, ma szansę na długo pozostać na Da Luz.

Już spadł z wysokiego konia

Na początku maja media chętnie pokazywały zdjęcia ówczesnego trenera Bragi Sergio Conceicao. Po rewanżowym meczu z Rio Ave, który zapewnił jego drużynie awans do finału Pucharu Portugalii, wrócił biegiem z Vila do Conde do domu (dystans ok. 50 km). W spotkaniu decydującym o wywalczeniu trofeum jego podopieczni prowadzili ze Sportingiem 2:0 i grali z przewagą jednego piłkarza, a mimo to przegrali w rzutach karnych. W rozgrywkach Liga NOS zajęli czwarte miejsce, a więc praktycznie odpowiadające ich potencjałowi, jednak strata do podium wyniosła aż 18 punktów.

W nowym sezonie 56-krotnego reprezentanta Portugalii zabraknie już na ławce popularnych Arsenalistas. Charyzmatyczny prezydent klubu Antonio Salvador postanowił powierzyć zespół 42-letniemu Paulo Fonsece. Były obrońca: Belenenses, Maritimo, V. Guimaraes i Estreli Amadora pod względem piłkarskich dokonań nie może się równać z Conceicao, ale sukcesami trenerskimi nawet go przewyższa. Największym osiągnięciem urodzonego w Mozambiku szkoleniowca było doprowadzenie Pacos de Ferreira do trzeciego miejsca na mecie sezonu 2012-13. W całych rozgrywkach jego ówczesny zespół przegrał tylko cztery mecze i wyprzedził mające wielokrotnie większe budżety Sporting i Bragę.

Wystarczył jeden sezon pracy w portugalskiej ekstraklasie i Fonseca otrzymał propozycję życia – ofertę objęcia FC Porto. Okazało się to jednak dla niego skokiem na zbyt głęboką wodę i posadę szkoleniowca Smoków stracił po 21. kolejce. Latem ubiegłego roku wrócił do P. Ferreira i zajął z drużyną z portugalskiej stolicy mebli przyzwoite ósme miejsca, a tylko jednego punktu zabrakło by zakwalifikować się do europejskich pucharów. Propozycja z Bragi to jednak dla Fonseki szansa, by powalczyć o coś więcej. Z perspektywy czasu, niektórzy dziennikarze i eksperci uważają, że być może praca w takim klubie przydałaby mu się przed trafieniem do Porto. – Ta oferta przyszła o dwa lata za późno. Wtedy ten przeskok był zbyt duży i chyba zabrakło mu doświadczenia – zauważa mieszkający właśnie w Porto Mario Silva.

W Bradze presja nie będzie z pewnością tak duża jak na Estadio do Dragao. Wprawdzie już na wstępie Fonseca stracił dwóch napastników – Edera i Ze Luisa – ale na ich sprzedaży klub zarobił 13,5 miliona euro, z których część z pewnością zainwestuje w nowych zawodników. Z mniejszymi lub większymi trudnościami, ale ekipa z północy kraju powinna zająć przynajmniej czwarte miejsce. Ma też zapewniony udział w fazie grupowej Ligi Europy, ale o powtórzeniu sukcesu z 2011, gry przegrała dopiero w finale tych rozgrywek, nikt raczej nie marzy.

Sa Pinto wraca do Lizbony

W Guimaraes, po stracie na rzecz Benfiki Rui Vitorii, postanowili nie szukać daleko. Nowym trenerem Vitorii został pracujący od wielu lat w klubie Armando Evangelista. Zajmował się drużynami U-17, U-19, a przez ostatnie ponad dwa sezony – rezerwami. To pod jego wodzą zespół ma powalczyć o powtórzenie dobrego roku na krajowym podwórku oraz o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Za kandydaturą Evangelisty przemawiały z pewnością nazwiska piłkarzy, którzy wyszli spod jego skrzydeł i stali się silnymi punktami pierwszej drużyny: Hernani (dziś FC Porto), Bernard i Josue. Ma dobre relacje z młodymi graczami, których z pewnością będzie wielu w drużynie. Cieszy się ogromnym wsparciem prezydenta Julio Mendesa, dzięki czemu debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej powinien przebiegać znacznie łagodniej.

Nowego trenera ma także inny zespół, który wystąpi w eliminacjach LE. Belenenses to trzecia siła lizbońskiej piłki i jeden z zaledwie pięciu klubów, który sięgał po mistrzostwo kraju. Po kilku chudych latach, zakończył sezon na wysokiej szóstej pozycji (najlepszej od 2007 roku). Nie jest to zapewne idealne miejsce dla szkoleniowca (wykonujący bardzo dobrą pracę Lito Vidigal został zwolniony w marcu po nieporozumieniach z prezydentem klubu), ale niedostatki wynagradzają… piękne widoki rozpościerające się z Estadio Restelo oraz słynne w całej Portugalii ciasteczka z pobliskiej cukierni.

Porywczy sternik klubu postawił na porywczego szkoleniowca. Nowym opiekunem zespołu z dzielnicy Belem został Ricardo Sa Pinto. Dla 45-krotnego reprezentanta Portugalii to powrót do stolicy. W przeszłości był piłkarzem, a także trenerem Sportingu. To z nim na ławce Lwy wyeliminowały w lutym 2012 Legię Warszawa i doszły aż do półfinału Ligi Europy. Później nie wiodło mu się już tak dobrze. Na początku października 2012 roku został zwolniony, a następnie bez większego powodzenia prowadził: Crvenę Zvezdę Belgrad, OFI Kreta i Atromitos Ateny. Jeszcze nigdy nie udało się Sa Pinto poprowadzić zespołu od początku do końca sezonu, ciekawe czy dokona tej sztuki w Belenenses?

Leszek BARTNICKI



Artykuł ukazał się w ostatnim numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 38/2026

Nr 38/2026

Ligi w Europie Inne ligi

Polskie trio znów nie zawiodło! FC Porto rozbiło Benfikę w hicie

Polskie trio w FC Porto znów ma powody do zadowolenia. Smoki pokonały Benfikę 3:1 w hicie portugalskiej ligi i po siedmiu kolejkach nadal mają komplet punktów.

Jakub Kiwior celebrating with his teammates after goal seen during Betclic League game between teams of Casa Pia AC vs FC Porto in Estadio Municipal de Rio Maior Luis Loureiro/Ball Raw Images Rio Maior Estadio Municipal de Rio Maior Portugal Copyright: xLuisxLoureirox LuisLoureiroCasapiaPorto-6369
2026.09.12 Rio Maior
pilka nozna liga portugalska
Casa Pia AC - FC Porto
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Kolejny gol Polaka za oceanem. Co na to selekcjoner? [WIDEO]

Mateusz Bogusz zdobył bramkę w starciu Houston Dynamo FC z Cincinnati. Dla polskiego pomocnika był to już szósty gol w tym sezonie MLS.

Orlando, Florida, USA, April 18, 2026, Houston Dynamo midfielder Mateusz Bogusz #19 rushes upfield at Inter&Co Stadium.  (Photo by Marty Jean-Louis/Sipa USA)
2026.04.18 Orlando
pilka nozna amerykanska liga MLS
Orlando City SC - Houston Dynamo
Foto Marty Jean-Louis/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Są nowe wieści o Pietuszewskim. Trener ,,Smoków” ogłasza

Oskar Pietuszewski znajdzie się w kadrze na niedzielny klasyk z Benficą. Trener Porto nie wymienił go na liście nieobecnych.

22nd April 2026 Dragao Stadium, Porto, Portugal Taca de Portugal, FC Porto versus Sporting Lisboa Oskar Pietuszewski of FC Porto DanielxCastro/DiaEsportivo
2026.04.22 Porto
pilka nozna puchar Portugalii
FC Porto - Sporting Lizbona
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”

Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.

CHICAGO, USA - September 9: Robert Lewandowski (9 Chicago Fire FC) argues with Rodrigo De Paul (7 Inter Miami CF) and Maximiliano Falcon (37 Inter Miami CF) during the Major League Soccer game between Chicago Fire FC and Inter Miami CF at Soldier Field on Wednesday September 9 in Chicago, USA (Photo by Shaina Benhiyoun/SPP/Sipa USA)
2026.09.09 Chicago
pilka nozna amerykanska liga MLS
Chicago Fire FC - Inter Miami CF
Foto Sports Press Photo/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Trzęsienie ziemi w klubie Ligue 1. Trener Polaków zwolniony

Zaledwie po czterech kolejkach doszło do pierwszej roszady na ławce trenerskiej w Ligue 1. Pracę stracił szkoleniowiec RC Lens, Dino Toppmoeller.

16.01.2026, xtgx, Fussball 1.Bundesliga, SV Werder Bremen - Eintracht Frankfurt v.l. Trainer Dino Toppmoller Toppmoeller Eintracht Frankfurt gibt Anweisungen DFL/DFB REGULATIONS PROHIBIT ANY USE OF PHOTOGRAPHS as IMAGE SEQUENCES and/or QUASI-VIDEO Bremen *** 16 01 2026, xtgx, Soccer 1 Bundesliga, SV Werder Bremen Eintracht Frankfurt v l Trainer Dino Toppmoller Toppmoeller Eintracht Frankfurt gives instructions DFL DFB REGULATIONS PROHIBIT ANY USE OF PHOTOGRAPHS as IMAGE SEQUENCES and or QUASI VIDEO Bremen
2026.01.16 Brema
pilka nozna liga niemiecka
SV Werder Brema - Eintracht Frankfurt

Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej