– Zaczęliśmy bardzo dobrze, agresywnie. W pierwszej połowie postawiłem na trzech bardzo doświadczonych, odpowiedzialnych taktycznie zawodników. Mieliśmy świadomość, że po pierwszym meczu Wisła będzie musiała na nas siąść, potraktować nas poważniej niż w pierwszym spotkaniu – mówił na pomeczowej konferencji trener Podbeskidzia.
Cieszę się, że pomimo rezultatu 0:2 nie poddaliśmy się. Wisła nie wypuszcza takich zwycięstw, ale pokazaliśmy, że ten teren jest ciężki dla rywali. Jestem dumny z chłopaków, pokazali nie tylko umiejętności piłkarskie, ale też charakter. Powiedziałem przed meczem, że bardziej niż nogi ma ich boleć głowa – od koncentracji. Gratuluję całemu zespołowi. Miasto może być z nas dumne – cieszy Robert Kasperczyk.
Gracze Podbeskidzia dokonali rzeczy wydawałoby się mało prawdopodobnej – wydarli Białej Gwieździe dwubramkowe prowadzenie.
– Każdy dostał określone zadania, nad którymi pracowaliśmy w sztabie przez ostatnie dni. W przerwie rozliczałem zawodników z zadań ofensywnych i defensywnych. Po pierwszej połowie do korekty było opanowanie środka pola, krycie indywidualne było abstrakcją, musieliśmy grać bardzo wąsko. Widać było, że Wisła rozpracowała nas taktycznie. Wiedzieliśmy, że jeśli dalej tak będziemy grać, to stracimy cztery bramki. Po pierwszym meczu dobrze nas rozszyfrowano. Uważam, że po sportowej walce w obu meczach Podbeskidzie w dwumeczu z Wisłą było po prostu lepsze.
To może być przewagą reprezentacji Polski. „Nie zna swojego zespołu pod wieloma aspektami”
Na konferencji prasowej przed finałem baraży o awans do MŚ selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban, zwrócił uwagę, że Graham Potter poprowadził szwedzką kadrę dopiero w trzech spotkaniach.
Urban o Zalewskim. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
Nicola Zalewski nie zagrał w spotkaniu z Albanią z powodu zawieszenia za kartki, ale w jutrzejszej konfrontacji ze Szwecją na pewno zobaczymy go na murawie.
Attila Szalai wyrósł w ostatnich tygodniach na lidera defensywy Pogoni Szczecin, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Węgier. Zgrupowanie zmuszony jest jednak opuścić przedwcześnie z powodu kontuzji.
Marc Gual to były napastnik Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa, który latem 2025 roku przeszedł do Rio Ave. Jak się okazuje, zimą 30-letni Hiszpan był obserwowany przez polski klub.