Ciągle trwa dyskusja odnośnie przyszłości Arkadiusza Milika w Olympique Marsylia. Francuskie media są zdania, że nie ma co oczekiwać pozostania polskiego piłkarza na Stade Vélodrome.
Milik znów zmieni barwy klubowe? (fot. Reuters)
Napastnik reprezentacji Polski w trakcie zimowego okna transferowego wyjechał z Naeapolu i osiadł w Olympique Marsylii, licząc na stałe występy we francuskiej drużynie, które zaowocują pewną przepustką na nadchodzące mistrzostwa Europy. Wyjazd na Lazurowe Wybrzeże okazał się bardzo dobrym wyborem, Milik szybko zaaklimatyzował się w drużynie i stał się jej czołową postacią.
Wydawałoby się, że stabilizacja i pewna gra przekona Milika do pozostania na dłużej w Marsylii. Francuskie media, na czele z L’Equipe są przekonane, że Arkadiusz Milik nie zostanie w klubie i bardzo prawdopodobne, że po raz kolejny w tym roku zmieni barwy klubowe.
Wszystko za sprawą klauzuli w jego kontrakcie, która pozwala na natychmiastowy transfer w wysokości 12 milionów euro. Polskim napastnikiem cały czas interesuje się wiele drużyn i jeśli utrzyma dobrą dyspozycję i dalej będzie zdobywał gole na francuskich boiskach, aktywacja zapisu w umowie będzie nieunikniona.
L’Equipe zaznacza, ze głównym faworytem cały czas jest Juventus. Stara Dama monitoruje sytuacje zawodnika i niewykluczone, że latem Stara Dama postara się pozyskać napastnika OM.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.