Co najmniej 17 osób zginęło, a 76 zostało rannych podczas meczu FC Santa Rita de Cassia z Recreativo Libolo. Było to pierwsze spotkanie sezonu 2017 angolskiej ekstraklasy.
Przyczyną tragedii w Uige, mieście na północy Angoli była panika, jaka wybuchła, gdy ludzie zaczęli się tratować. – Ludzie po prostu deptali się wzajemnie. Trafiło do nas 76 rannych osób, a 17 kolejnych zmarło – powiedział cytowany przez Agencję Reutera Ernesto Luis, dyrektor szpitala w Uige.
Stadion w Uige może pomieścić 8 tysięcy osób. Piątkowy mecz był debiutem Santa Rita de Cassia w najwyższej klasie rozgrywkowej i wzbudził wielkie zainteresowanie kibiców, którzy tłumnie zgromadzili się przed stadionem. Organizatorzy pozwolili w końcu wpuścić wszystkich zainteresowanych. – Próbowaliśmy wejść na stadion, ale przed nami były bariery. Ludzie z przodu upadli, a napierający z tyłu tłum sprawiał, że na nich upadali kolejni – relacjonował jeden z kibiców, który przeżył tragedię jedynie złamawszy nogę.
– Winna w tej sytuacji jest policja. Można było tego łatwo uniknąć poszerzając kordon otaczający kibiców. Policja dopuściła blisko murawy wielu kibiców, którzy nie mieli biletu, przez co ci z wejściówkami próbując dostać się na swoje miejsca musieli przepychać się przez tłum – tłumaczył prezes Santa Rita de Cassia Pedro Nzolonzi w relacji dla portugalskiej agencji prasowej, Lusa.
Prezydent Angoli, Jose Eduardo dos Santos zapowiedział wszczęcie śledztwa wyjaśniającego tragedię w Uige.
W pierwszym meczu pierwszej kolejki sezonu 2017 angolskiej ekstraklasy Recreativo Libolo wygrało z FC Santa Rita de Cassia 1:0.
Zaczęło się wielkie przepraszanie Chińczyków. I to na wyścigi!
Jeden internetowy mem, kilka słów Kyliana Mbappe i…międzynarodowa afera! Sponsorzy zawieszają współpracę, chińska telewizja rezygnuje z transmisji La Liga, a prezes hiszpańskiej ligi publicznie przeprasza. Leszek Orłowski z „Piłki Nożnej” komentuje zamieszanie, które wykracza daleko poza futbol.
Zdobywca Oscara gra w warszawskiej B-klasie. „Zabrałem koszulkę klubu na ceremonię wręczenia statuetek”
Tarn Willers, brytyjski inżynier dźwięku, laureat Oscara za film „Strefa interesów”, gra w piłkę… w warszawskiej B-klasie. W rozmowie z „PN” bramkarz AFC Zły Praga opowiada między innymi o tym, jak to się stało, że zamieszkał w Warszawie, skąd wzięło się jego zainteresowanie futbolem, co sądzi o komercjalizacji piłki nożnej, a także, jak funkcjonuje klub, w którym występuje.