Królewski zabrał głos w sprawie reformy Pucharu Polski. Przedstawił 7 argumentów
Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, przedstawił swoje stanowisko w debacie poświęconej zmianie formatu Pucharu Polski. Obszernie je uargumentował.
Dyskusja dotyczy wprowadzenia systemu rozstawień w losowaniach. Opowiada się za tym część klubów występujących w Ekstraklasie, chcących uniknąć trafiania na siebie nawzajem na wczesnych etapach rywalizacji.
Królewski jest przeciwny temu pomysłowi.
„Sprinter jedzie na igrzyska raz na cztery lata i ma jedną próbę aby spełnić marzenia, na które ciężko pracuje całe życie. Nikt nie pyta go, czy ma gorszy dzień, i nikt nie proponuje, żeby najlepsi dostali łatwiejszą drogę. Na tym polega sport: wygrywa ten, kto jest najlepszy w decydującym momencie. Puchar Polski działa tak samo.” – napisał w poście opublikowanym w serwisie x.
I jeszcze: „Nie zabijajmy ducha piłki dla pieniędzy. Rozstawienie to zmiana pod budżety i przewidywalność, a nie pod sport. Jeśli dla pieniędzy i instrumentalnego traktowania rozgrywek zaczniemy chronić silnych przed ryzykiem, do końca zabijemy ducha piłki. A to właśnie on sprawia, że kibice w ogóle chcą na nią patrzeć. Rozstawienie chroni słabszy dzień silnych kosztem najlepszego dnia słabszych, a sport jest piękny właśnie dlatego, że to drugie jest możliwe.”.
Przedstawione stanowisko poparł siedmioma argumentami. Zachowanie tożsamości rozgrywek, w których każdy może zmierzyć się z każdym. Istnienie „ulgi” dla uczestników europejskich pucharów, którzy rozpoczynają uczestnictwo w zmaganiach od 1/16 finału. Magia Pucharu Anglii, w którym również nie ma rozstawień. Brak przypadkowości niespodziewanych rezultatów i wynikająca z nich sportowa wartość pucharu. „Współczynnik UEFA buduje się siłą klubów, a nie formatem rozgrywek.”. Sensacje stanowią o sile rozgrywek.
Co do rozgrywek @PZPNPuchar.
Sprinter jedzie na igrzyska raz na cztery lata i ma jedną próbę aby spełnić marzenia, na które ciężko pracuje całe życie.
Nikt nie pyta go, czy ma gorszy dzień, i nikt nie proponuje, żeby najlepsi dostali łatwiejszą drogę.
Na tym polega sport: wygrywa ten, kto jest najlepszy w decydującym momencie. Puchar Polski działa tak samo.
Argumenty:
1. Puchar to rozgrywki, w których każdy może trafić na każdego. Na tym opiera się jego tożsamość. Rozstawienie zamienia go w turniej, w którym faworyci są chronieni od samego startu.
2. Faworyci już mają ulgę. Pięć drużyn grających w pucharach UEFA wchodzi do gry dopiero od 1/16 finału. Mimo to Lech, mistrz Polski, przegrał w tej rundzie 0:1 z trzecioligową Siarką, a Legia odpadła po 0:3 z Motorem. Zawiodła gra, a nie losowanie.
Sami znamy smak takiej wpadki. W grudniu 2025 roku Wisła jako lider 1 ligi przegrała w 1/8 finału 1:4 z trzecioligowym Zawiszą Bydgoszcz. Nie szukaliśmy winy w losowaniu ani w formacie, tylko w sobie. Tak wygląda sport: zły dzień kosztuje odpadnięcie i trzeba to przyjąć.
3. W Pucharze Anglii nie ma rozstawienia, a gospodarza wyznacza kolejność losowania, bez względu na ligę. Taki model można rozważyć: więcej losowości i mniej przywilejów, a nie odwrotnie. Właśnie z tego bierze się magia najstarszego pucharu świata.
4. Przypadek nie powtarza się kilka razy z rzędu. Jeśli faworyt ma 80% szans na wygraną z niższoligowcem, to jeden zły dzień zdarza się w 20% przypadków i wystarczy, żeby odpaść. Ale żeby niższoligowiec wygrał trzy mecze z rzędu z drużynami z Ekstraklasy wyłącznie dzięki szczęściu, potrzeba 0{,}2^3 = 0{,}8\%, czyli mniej niż 1 na 100 (liczby przykładowe). Puchar nie nagradza fartu, tylko serię dobrych dni.
5. Owszem, drużyna z 1 ligi może wygrać puchar, ale nie dzięki przypadkowi. Wisła Kraków jako pierwszoligowiec musiała w 2024 roku pokonać trzy drużyny z Ekstraklasy: Widzew, Piasta i w finale Pogoń. W każdym z tych meczów był drużyna lepszą. Potem w Europie osiągnęła wyniki, których kluby z Ekstraklasy czasem nie potrafiły osiągnąć przez wiele lat. To dowód na sportową wartość pucharu, a nie argument za jego zmianą.
6. Współczynnik UEFA buduje się siłą klubów, a nie formatem rozgrywek. Sztuczna ochrona faworytów w pucharze nie zrobi z nich mocniejszych drużyn w Europie.
7. Sensacje napędzają te rozgrywki. Mecz Siarki z Lechem przyciąga więcej emocji, mediów i kibiców niż przewidywalny ćwierćfinał gigantów. Bez tego Puchar Polski staje się tylko obciążeniem kalendarza.
Nie zabijajmy ducha piłki dla pieniędzy. Rozstawienie to zmiana pod budżety i przewidywalność, a nie pod sport. Jeśli dla pieniędzy i instrumentalnego traktowania rozgrywek zaczniemy chronić silnych przed ryzykiem, do końca zabijemy ducha piłki. A to właśnie on sprawia, że kibice w ogóle chcą na nią patrzeć.
Rozstawienie chroni słabszy dzień silnych kosztem najlepszego dnia słabszych, a sport jest piękny właśnie dlatego, że to drugie jest możliwe.
Ruch zwycięski w Pruszkowie! Niebiescy z awansem do kolejnej rundy
Ruch Chorzów po wygranej 1:0 ze Zniczem Pruszków awansował do 1/8 finału Pucharu Polski. Gola na wagę przejścia do kolejnej rundy strzelił Michał Chrapek.
popieram