W drugim sobotnim spotkaniu 10. kolejki Ekstraklasy Puszcza Niepołomice zremisowała z Ruchem Chorzów 2:2. Podopieczni trenera Jarosława Skrobacza doprowadzili do remisu w czwartej minucie doliczonego czasu gry za sprawą trafienia Michała Feliksa.
Pierwsza połowa rywalizacji pomiędzy ligowymi beniaminkami w Krakowie nie obfitowała w dużą liczbę sytuacji strzeleckich. Obie drużyny skupiły się przede wszystkim na dobrej i właściwej organizacji gry, skupiając się przede wszystkim na tym, aby nie popełnić kosztownego błędu w defensywie. Dobrą okazję na gola mieli w 20. minucie meczu gospodarze, ale Kamil Zapolnik strzałem zza pola karnego trafił wprost w Michała Buchalika.
Natomiast chorzowianie poważnie zagrozili bramce gospodarzy w 34. minucie rywalizacji. Wówczas Miłosz Kozak oddał strzał z pola karnego w kierunku dalszego słupka, który wybronił Oliwier Zych. Gospodarze kilkanaście sekund później po tej sytuacji objęli prowadzenie. Po wrzucie piłki z autu w jedenastkę gości, Roman Yakuba przytomnie zgrał piłkę do Łukasza Sołowieja, a obrońca Puszczy uderzeniem z bliskiej odległości otworzył wynik tego starcia.
Piłkarze Ruchu po straconym golu nie mogli się odnaleźć w ofensywie, a gospodarze dążyli do strzelenia drugiego gola. Pod koniec pierwszej połowy Szymon Szymański zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym po akcji Zapolnika, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Marcel Pięczek, którego strzał dobrze wybronił Michał Buchalik. Jedenastka została natomiast powtórzona, gdyż w pole karne za wcześnie wbiegł jeden z graczy Ruchu. Do drugiego strzału z jedenastu metrów podszedł Sołowiej, który pewnym uderzeniem w lewy róg bramki podwyższył prowadzenie gospodarzy przed zejściem do szatni na przerwę.
Pierwsza połowa dla Puszczy! Najpierw świetne rozegranie autu, później gol z rzutu karnego i gospodarze prowadzą z @RuchChorzow1920 do przerwy 2:0! ⚽
Chwilę po wznowieniu gry Puszcza miała dogodną okazję na kolejnego gola, ale strzał z kilku metrów Bartłomieja Poczobuta został zablokowany. Natomiast chorzowianie starali się atakować, ale brakowało im jednak konkretów w finalizacji akcji pod bramką rywala. Ostatecznie zdołali strzelić gola kontaktowego. W 66. minucie Tomasz Swędrowski świetnie się zebrał do uderzenia zza linii pola karnego i precyzyjnym uderzeniem przy prawym słupku dał nadzieję swojej drużynie na korzystny rezultat w sobotni wieczór w Krakowie.
ALEŻ GOL! Swędrowski huknął z dystansu i @RuchChorzow1920 wciąż walczy o punkty! ????????????
Trzy minuty później groźne uderzenie z dalekiego dystansu oddał Kozak, ale do boku piłkę po tym strzale odbił Zych. Gol kontaktowy dodał drużynie gości wiatru w żagle i większą determinację do wyrównania stanu rywalizacji. Gospodarze pomimo słabszych momentów w drugiej połowie w 78. minucie mogli ponownie wrócić na dwubramkowe prowadzenie. Jednak strzał Artura Siemaszki udanie wybronił Buchalik.
Dziesięć minut później uderzeniem z dalekiego dystansu zaskoczył Maciej Sadlok, ale obrońca gości trafił jedynie w poprzeczkę. Chorzowianie wywalczyli jednak remis w doliczonym czasie gry. W czwartej minucie Tomasz Wójtowicz dokładnie wrzucił piłkę w pole karne z prawego skrzydła, a Michał Feliks strzałem głową z bliskiej odległości doprowadził do remisu.
Ostatecznie starcie beniaminków w Krakowie zakończyło się podziałem punktów. Mają czego żałować gospodarze, gdyż przez większość czasu mieli mecz pod kontrolą, a trzy punkty wypuścili w ostatnich sekundach rywalizacji. Natomiast Ruch w końcówce spotkania pokazał charakter, dzięki czemu wywozi cenny punkt.
Stałe fragmenty gry w Ekstraklasie – kto ma problem, a kto atut? [ANALIZA]
W tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy padło 639 goli, z czego 237 stanowią bramki po stałych fragmentach gry, co daje 38,5 procenta. To wynik o blisko siedem punktów procentowych lepszy niż w poprzednich rozgrywkach.
Bartłomiej Zalewski przejął stery w akademii Legii Warszawa. Nowy dyrektor przedstawia swoją wizję
Na początku marca Legia Warszawa ogłosiła nazwisko nowego dyrektora stołecznej akademii. Po 3,5 roku stolicę opuścił Marek Śledź, który już zdążył związać się z Koroną Kielce, a w jego miejsce przyszedł Bartłomiej Zalewski. Indywidualizacja, koncentracja na talentach, przygotowanie zawodników pod pierwszy zespół – to będą priorytety akademii za jego kadencji.