Przebywający na tournee w Stanach Zjednoczonych Manchester City pokonał Vancouver Whitecaps 2:1. Zwycięstwo podopieczni Roberto Manciniego okupili kontuzją, której doznał Yaya Toure.
Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej w pierwszej połowie źle wylądował po walce w powietrzu i niebezpiecznie upadł na murawę. Były pomocnik Barcelony nie mógł już kontynuować gry, ale włoski menadżer liczy, że jego uraz nie jest groźny. – Będziemy musieli poczekać, ale mamy nadzieję, że Yaya wróci do gry w ciągu trzech lub czterech dni – przyznał Mancini. – Pechowo upadł na stopę innego z graczy i uszkodził sobie kostkę, jednak możliwe, że wszystko będzie w porządku.
Sam mecz także był dla „The Citizens” rozczarowujący, a zwycięstwo w końcówce meczu uratowali dla Anglików John Guidetti i Shaun Wright-Phillips. Dla drużyny z Vancouver wcześniej trafił Camilo Sanvezzo.
Jeden z najbardziej utytułowanych polskich bramkarzy wciąż nie podjął decyzji o tym, co dalej z jego karierą. Fabiański otrzymał już pierwszą propozycję pracy po odejściu z West Ham.