Liverpool FC nie zwalnia tempa. Piłkarze Brendana Rodgersa rozgromili na Anfield Road Tottenham Hotspur 4:0 i awansowali na pozycję lidera Premier League.
The Reds po raz drugi upokorzyli Koguty w tym sezonie ligi angielskiej. W pierwszym spotkaniu Liverpool wygrał na White Hart Lane 5:0! W rewanżu ich przewaga również była bezdyskusyjna.
Już w 2. minucie goście stracili pierwszą bramkę. Dużego pecha miał Younes Kaboul, który zamiast wybić dośrodkowanie, zmylił własnego bramkarza. 20 minut później sam na sam z Hugo Llorisem wyszedł Luis Suarez i z ostrego kąta trafił do siatki. Znów fatalny błąd w tej sytuacji popełnił Kaboul. To była 29. bramka Urugwajczyka w tym sezonie.
W drugiej części gospodarze nie zamierzali odpuszczać. W 55. minucie Philippe Coutinho zdecydował się na strzał zza pola karnego, a piłka wpadła tuż przy słupku. Ostatniego gola zaliczono Jordanowi Hendersonowi, który dośrodkował w szesnastkę, żaden z jego kolegów nie dotknął futbolówki, a ta wpadła do bramki Tottenhamu.
Liverpool z każdym meczem pokazuje, że do końca będzie walczył o pierwsze od 24 lat mistrzostwo Anglii. Na razie The Reds są w doskonałej sytuacji, bowiem po 32 spotkaniach mają dwa punkty przewagi nad drugą Chelsea.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.