Szkoleniowiec Legii przed swoim ostatnim meczem. „Tu nigdy nie gra się o nic”
Smutny będzie ostatni mecz Inakiego Astiza w roli pierwszego trenera Legii Warszawa. Wojskowi będą chcieli godnie pożegnać się z rozgrywkami Ligi Konferencji i przerwać rekordową serię meczów bez zwycięstwa.
Na zakończenie fazy ligowej Ligi Konferencji, Legia Warszawa zmierzy się z giblartarskim Lincoln Red Limps. Wojskowi wygrali zaledwie jeden z pięciu meczów i nie mają już szans na awans choćby do fazy play-off. – W tym klubie nigdy nie gra się o nic. Gramy także dla samych siebie, dla kibiców, więc zaangażowania na pewno nie zabraknie. Musimy być skoncentrowani na 100%, aby zwyciężyć – podkreśla Inaki Astiz.
Legia na zwycięstwo czeka od 28 września. Od tego czasu nie wygrało kolejnych 11 spotkań, bijąc tym samym klubowy „rekord”. – Musimy rozegrać dobry mecz, zaprezentować się jak najlepiej i po prostu wygrać. Chcemy rozpocząć nowy rok z nową energią, z inną mentalnością. Na pewno ta przerwa dobrze nam zrobi. Jestem pewny, że nasza sytuacja będzie wyglądała zupełnie inaczej – przyznaje hiszpański szkoleniowiec.
42-letni trener dodał również: – Ostatni czas nie był łatwy. Legia czeka od 2018 roku na zwycięstwo w ostatnim meczu roku kalendarzowego. Musimy zakończyć ten rok zwycięstwem. Później nadejdzie ważny czas regeneracji, zresetowania głowy.
Dla Astiza to na pewno ostatni mecz na ławce Legii w roli pierwszego szkoleniowca. A czy Hiszpan znajdzie się w sztabie Marka Papszuna, który już wkrótce przejmie stery przy ul. Łazienkowskiej? – Nie prowadziłem rozmów. Skupiamy się tylko na meczu. Myślę, że po jego zakończeniu usiądziemy do rozmów. Na razie jednak koncentrujemy się tylko na pracy – powiedział.
Lech zmierzy się z Szachtarem w Turcji? Ukraińska drużyna nie chce grać w Polsce
Wiadomo, że w 1/8 finału Ligi Konferencji Lech Poznań zmierzy się z Szachtarem Donieck. Nie wiadomo jednak, gdzie odbędzie się mecz, w którym wystąpi w roli gościa.