Narodzony dla Albanii. Jak kibice Orłów pokochali Sylvinho?
Od nieufności po zatrudnieniu do wspólnego świętowania drugiego w historii awansu do finałów mistrzostw Europy. Sylvinho w kilka miesięcy rozkochał w sobie fanów reprezentacji Albanii.
Był 17 listopada 2023 r. W Kiszyniowie Albania co prawda tylko zremisowała z Mołdawią 1:1, ale w równolegle toczonym meczu Polska także nie potrafiła pokonać Czechów (1:1). Tym samym Shqiponjat zapewnili sobie drugi w historii awans do finałów mistrzostw Europy. Po końcowym gwizdku Sylvinho przybijał piątki i ściskał się z albańskimi kibicami, którzy pofatygowali się na Stadion Zimbru. Tymi samymi, którzy jedenaście miesięcy wcześniej krytykowali jego nominację.
Sylvinho merece demais! 🇦🇱
O único que acreditou em seu potencial foi o presidente da Associação de futebol da Albânia, Armand Duka, que para justificar a sua contratação, disse: que ele (Sylvinho) tinha jogado com "Deus", Lionel Messi.pic.twitter.com/shiSNfLVkL
„To fatalny trener. Mogliśmy i powinniśmy wybrać lepiej. Ten facet może nam zrujnować eliminacje Euro 2024”, „Federacja jest skorumpowana. W kraju jest mnóstwo świetnych szkoleniowców, ale chyba nie zdali testu na korupcję” – takie komentarze można było przeczytać pod artykułami informującymi o zatrudnieniu Sylvinho. Nieufność kibiców wobec jego osoby była jednak całkowicie zrozumiała. Brazylijczyk miał za sobą imponującą karierę piłkarską (Arsenal FC, Celta Vigo, FC Barcelona, Manchester City), ale w zawodzie trenera nie mógł się pochwalić większymi osiągnięciami. Jako asystent współpracował z Tite w SE Corinthians i reprezentacji Brazylii, zaś z Roberto Mancinim w reprezentacji Włoch.
Kompletnie nie radził sobie jednak, pracując na własny rachunek. Z Olympique Lyon (sezon 20192/2020) został zwolniony już po pół roku. Choć zaczął od zwycięstw z AS Monaco (3:0) i Angers SCO (6:0), to później nie potrafił w Ligue 1 wygrać siedmiu kolejnych gier. Po prawie dwóch latach od niepowodzenia w lidze francuskiej zatrudniło go Corinthians. Zespół z Sao Paulo prowadził 10 miesięcy (5. miejsce w Campeonato Brasileiro Serie A), ale Timao pod jego wodzą grali futbol nudny i mało porywający. Pod wpływem krytyki stylu gry, sam zrezygnował z pracy w lutym 2022. Po kilku miesiącach z niespodziewaną propozycją zgłosiła się do niego Albańska Federacja Piłkarska.
🚨INFORMAÇÃO DA MADRUGADA:
Sylvinho está muito perto de assinar com a seleção da Albânia, segundo o empresário Edu Schimidt.
O treinador não trabalha desde sua passagem pelo Corinthians.
Skąd pomysł zatrudnienia właśnie Sylvinho? Federacji zależało na kompletnej zmianie stylu gry Orłów – prowadzeni od 2012 przez włoskich selekcjonerów (Gianni De Biasi, Christian Panucci i Edoardo Reja) ustawiani byli w systemie 3-5-2. Zdaniem prezydenta, Armanda Duki, ów system poważnie ograniczał ofensywny potencjał Albańczyków. Sylvinho, jako ten, który najpierw grał pod skrzydłami takich trenerów jak Arsene Wenger, Frank Rijkaard i Pep Guardiola oraz współpracował jako trener z Tite i Roberto Mancinim, miał być tym, który diametralnie zmieni oblicze czerwono-czarnych i zaszczepi im zwycięską mentalność. – Piłka nożna potrzebuje duszy i serca. Dlatego tu jesteśmy – powiedział na oficjalnej prezentacji, do pomocy biorąc sobie byłego kolegę z Manchesteru City, Pablo Zabaletę oraz swojego rodaka, Doriva, byłego gracza m.in. Middlesbrough FC.
Mentalna złożoność
Sylvinho podpisał z albańską federacją kontrakt od końca 2024 roku – Nie bez powodu umowa jest ważna właśnie do tego czasu, gdyż naszym celem jest awans na EURO 2024 – podkreślał Duka. Brazylijczyk zaś przyznawał: – Nasza grupa jest wyrównana i skomplikowana. Celem będzie jednak promocja do finałów ME.
Nowy selekcjoner błyskawicznie zabrał się do pracy, a każde jego działanie świadczyło o tym, jak poważnie podchodzi do misji prowadzenia reprezentacji Albanii. Od razu po podpisaniu kontraktu przeprowadził się do Tirany i rozpoczął naukę języka albańskiego. Zaczął również uważną analizę potencjału swojej drużyny. Wespół z Dorivą i Zabaletą przed pierwszym meczem eliminacji Euro 2024 z Polską, obejrzał ok. 240 spotkań z udziałem potencjalnych kadrowiczów, tworząc potem listę 70 kandydatów.
To fatalny trener. Mogliśmy i powinniśmy wybrać lepiej. Ten facet może nam zrujnować eliminacje EURO 2024
W taki sposób m.in. odkryli ofensywnego pomocnika Anisa Mehmetiego, występującego w barwach Wycome Wanderers w League One czy skrzydłowego Jasira Asaniego z koreańskiego Gwangju FC. O ile Mehmeti przez albańską drużynę narodową tylko przemknął (trzy spotkania), o tyle wkład Asaniego (urodzony w Macedonii Północnej, ale ostatecznie zdecydował się grać dla Albanii) w awans do Euro 2024 był niepodważalny (trzy gole, cztery asysty).
Z równie wielkim zapałem, co do monitorowania kadrowiczów, Sylvinho wraz ze sztabem podeszli do budowy drużyny od strony psychicznej. – Jesteśmy tu, bo widzimy ich potencjał i wierzymy, że wspólnie możemy dokonać czegoś wielkiego – powiedział Zabaleta.
Brazylijczyk zdecydował się zamieszkać w Tiranie, aby lepiej poznać mentalność podopiecznych. – Gdy mówimy o reprezentacji, musimy zrozumieć jej złożoność – przyznał. Za tymi słowami kryła się próba poznania specyfiki bałkańskiej duszy, regionalnych napięć i konfliktów oraz skomplikowanych stosunków z sąsiadami. – Rozmawialiśmy z ludźmi z miejsc, skąd pochodzą nasi zawodnicy. Co czują i co myślą. To część długiego procesu – wyjaśnił.
Powoli, powoli
Brazylijski trener szybko przyjął również albański styl życia, który najlepiej oddaje określenie „avash, avash” („powoli, powoli”), oznaczający niespieszne tempo i brak pośpiechu. W kontekście piłkarskim oznaczało to nieprzywiązywanie wagi do początkowych niepowodzeń. W debiucie Sylvinho Albania przegrała bowiem z Polską 0:1 na PGE Narodowym. – Wynik mnie nie cieszy, ale jestem zadowolony z podejścia moich piłkarzy – przyznał. W kolejnych siedmiu meczach eliminacyjnych Albańczycy nie ponieśli już jednak porażki, cztery razy zwyciężając (m.in. z Polską 2:0 i Czechami 3:0), a także trzy razy remisując. Z 15 punktami, wygrali grupę E i po raz drugi w historii awansowali na czempionat Starego Kontynentu. – Sekretem tej drużyny jest sama drużyna, a nie jednostki – podsumował kampanię kwalifikacyjną prezydent Duka.
Po awansie na turniej w Niemczech 6-krotny reprezentant Brazylii stał się w Albanii bohaterem narodowym. Najlepiej świadczy o tym fakt, że w listopadzie 2023 r. z rąk premiera Ediego Ramy, otrzymał prestiżową nagrodę „Złotego Orła” za wybitne osiągnięcia z drużyną narodową, jako pierwszy obcokrajowiec w historii. Rama zażartował wówczas, że w tym momencie Sylvinho „narodził się jako Albańczyk”. – Bez piłkarzy i federacji nie byłoby tego wyróżnienia – skomentował werdykt selekcjoner, który myślami był już przy przygotowaniach do ME.
Rok 2024 był jednak dla niego i jego reprezentacji słodko-gorzki. Na Euro 2024 Albańczycy co prawda nie wyszli z grupy (jeden punkt w trzech meczach), ale swoją bezkompromisową i odważną postawą, rozkochali w sobie kibiców na całym Starym Kontynencie. W meczach z Włochami (1:2), Nedim Bajrami trafił do siatki już w 24. sekundzie, zdobywając najszybszą bramkę w historii ME. W starciu z Chorwacją (2:2) zaś Klaus Gjasula gola na wagę remisu strzelił w 95. minucie. Na koniec zmagań grupowych Orły nieznacznie przegrały z późniejszym mistrzem Europy, Hiszpanią 0:1. – Gdybyśmy cofnęli się w czasie o sześć miesięcy, wielu ludzi przewidywało, że w każdym meczu będziemy tracić po 5-6 bramek. Tymczasem udało nam się rywalizować jak równy z równym z trzema silnymi reprezentacjami – podsumował występ swoich podopiecznych na niemieckich boiskach Sylvinho.
Jesień była już jednak znacznie gorsza, bo czerwono-czarni zostali zdegradowani do dywizji C Ligi Narodów. Co prawda w grupie 1 z Czechami, Ukrainą i Gruzją wywalczyli siedem punktów i do drugiej Ukrainy stracili ledwie oczko, co nie zmienia faktu, że jesienią zmuszeni będą rywalizować z Finlandią, Białorusią czy San Marino. Po wpadce w rozgrywkach Nations League wiele wskazywało na to, że Brazylijczyk opuści reprezentację Albanii. „Mundo Deportivo” donosiło o poważnym zainteresowaniu Interu Miami CF osobą 50-latka. Ostatecznie działacze The Herons zdecydowali się zatrudnić Javiera Mascherano. Sylvinho zaś, który w lipcu przedłużył kontrakt z albańską federacją do końca 2025 r., szykował swoją reprezentację do kolejnej kampanii kwalifikacyjnej, tym razem do MŚ 2026. Tym bardziej że jeszcze parę miesięcy wcześniej zapowiadał: – Eliminacje nie powinny wystarczać Albanii. Nie powinna pojechać na Euro, a potem zniknąć. Chcę stworzyć mentalność, w której Albania kwalifikuje się na każde ME i każde MŚ. To jest mój cel po Euro 2024.
Gotowi do wielkich rzeczy
Eliminacje do mundialu w Kanadzie, Meksyku i USA znów były udane dla Albańczyków. Przegrali co prawda oba mecze (0:2 i 0:2) ze zwycięzcami grupy K, Anglikami, ale w pozostałych sześciu spotkaniach stracili zaledwie jedną bramkę. W walce o miejsce w barażach wyprzedzili Serbię, odnosząc z nią ważne zwycięstwo na wyjeździe (1:0). To był, zdaniem Sylvinho, przełomowy moment kwalifikacji. W czerwcu bowiem jego zespół sensacyjnie zremisował ze słabą Łotwą (1:1). W ogóle, w pierwszych czterech kolejkach, Orły wywalczyły ledwie pięć oczek. W kolejnych czterech już dziewięć. – Po bardzo trudnym momencie na Łotwie, we wrześniu pokonaliśmy ją u siebie. Następnie w październiku wygraliśmy na wyjeździe z Serbią, a w listopadzie z Andorą również na wyjeździe. To był moment, w którym zobaczyłem bardziej dojrzałą drużynę, podobną do tej z eliminacji Euro 2024 czy też samego turnieju – podsumował jesienną część kwalifikacji.
Eliminacje nie powinny wystarczać Albanii. Nie powinna pojechać na EURO, a potem zniknąć. Chcę stworzyć mentalność, w której Albania kwalifikuje się na każde ME i każde MŚ. To jest mój cel po EURO 2024
Po trzech latach, od zatrudnienia Sylvinho na stanowisku selekcjonera reprezentacji Shqiponjat, jasno trzeba powiedzieć, że Albańska Federacja Piłkarska z tym wyborem trafiła w dziesiątkę. Brazylijczyk zaszczepił w podopiecznych mentalność zwycięzców, przesunął wajchę ku futbolowi bardziej ofensywnemu, przy jednoczesnym dbaniu o defensywę. Dba również o stabilizację w zespole, wszak w barażowym półfinale z Polską, zagrać może 10 piłkarzy, którzy rywalizowali z biało-czerwonymi w marcu 2023 przy okazji debiutu Sylvinho. Zgranie to rzecz istotna, ale chyba najbardziej fundamentalne w przypadku Orłów jest oswojenie się z grą o najwyższą stawkę. – Mogę powiedzieć, że jesteśmy już przyzwyczajeni do rozgrywania ważnych, decydujących meczów – podkreśla przed starciem z Polską. I to ma być mocną siłą jego zespołu.
Ważna zmiana UEFA w meczach barażowych! Gospodarze nie będą już losowani
UEFA zmieniła zasadę przewagi meczu domowego w barażach dla najważniejszych turniejów rangi międzynarodowej. Od teraz przewagę będzie mieć drużyna z pierwszego koszyka.
Oficjalnie: Reprezentacja Hiszpanii ogłosiła kadrę na mundial! Mistrzowie Europy bez zawodników Realu
La Furia Roja podała 26-osobową kadrę na zbliżający się wielkimi krokami mundial w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Na liście nie ma żadnego piłkarza z Realu Madryt.