– Powiem krótko – to był bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu, zwłaszcza jego początek – przyznał trener Cracovii, Jurij Szatałow po przegranym 1:2 meczu z Widzewem Łódź.
– Nie wiem, czy w takich spotkaniach trzeba kupować niektórym chłopakom pampersy? – ironizował szkoleniowiec.
Na pytanie, skąd taka słaba forma piłkarzy Cracovii, bez ogródek odpowiedział: -To nie jest dołek. To po prostu duża odpowiedzialność i niektórzy jej nie wytrzymują. W pierwszej połowie graliśmy głównie do tyłu, brak było akcji otwierających.
Dopiero po zejściu Mateusza Klicha, który musiał opuścić boisko, gdyż zobaczył drugą żółtą kartkę, Cracovia „dostała skrzydeł”. – Zawsze tak jest, że gdy gra się w dziesiątkę, są większe emocje i wie się, że nie ma się nic do stracenia. Oczywiście, że wiara w utrzymanie wciąż w nas jest, na pewno podniesiemy się z kolan i walczymy – zapewniał Szatałow. – Przed nami dwa ważne mecze i musimy w nich zdobyć sześć punktów.
Szatałow pytany o pracę sędziego stwierdził: – A to sędzia był na meczu? Nie widziałem. Sędziów nie widziałem.
Trener stanowczo o pogłoskach łączących go z innym klubem: „To niemoralne”
Nienajlepsza sytuacja kieleckiej Korony podsyca pogłoski o potencjalnych szkoleniowcach, mogących przejąć ją w przyszłym sezonie. O plotkach tych wypowiedział się jeden z trenerów klubu 1. Ligi. Sprawdź, o kim mowa!
Karol Czubak: Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina [WYWIAD]
Dopiero w wieku 25 lat zadebiutował w Ekstraklasie, choć wcześniej regularnie strzelał na jej zapleczu. Po nieudanym epizodzie w Belgii zdecydował się na przenosiny do Motoru Lublin, w barwach którego walczy o koronę króla strzelców i utrzymanie na najwyższym poziomie.