Przejdź do treści
Świat się skurczył

Polska Reprezentacja Polski

Świat się skurczył

W opinii wielu – wymarzony trener ligowy. Po pięciu latach pracy w Zabrzu, w maju ubiegłego roku rozstał się z Górnikiem, ponieważ rozbieżne były wizje trenera i klubu w kontekście celów o jakie trzeba grać w Ekstraklasie i związanej z nimi budowy drużyny. Trochę odpoczywał od piłki, by na początku tego roku przyjąć nominację na selekcjonera reprezentacji Polski do lat 19.



I dla wielu była to niespodzianka. Czy jednak prawdą jest, że ligowa piłka do tego stopnia pana ciągnęła, że już w maju prowadził pan rozmowy na temat rozwiązania umowy z PZPN jednocześnie będąc blisko angażu w Śląsku?
Wolałbym nie komentować tych doniesień – mówi Brosz. – Za chwilę gramy ważny turniej kwalifikacyjny i wszystkie moje myśli krążą wokół tego wydarzenia, tym bardziej że dla budowanej od początku roku kadry z rocznika 2004 będą to pierwsze oficjalne mecze o punkty. Na tym wszyscy się skupiamy – na pomyślnym przejściu pierwszego etapu kwalifikacji, bo później będzie jeszcze jeden i dopiero w przyszłym roku finały mistrzostw Europy na Malcie.

Rozumiem, że na powrót do czasów zabrzańskich, do okoliczności rozstania z Górnikiem i oceny tego, co dziś dzieje się w klubie, również trudno będzie pana namówić?
Bardzo trudno. Z tego samego powodu, o którym mówiłem przed chwilą. Dziś jeśli myślę o Górniku, to w kontekście tego, czy są w nim zawodnicy pasujący do mojej kadry. To wszystko. Życie idzie do przodu.

Trener Marcin Brosz i selekcjoner Marcin Brosz. Niby też prowadzi się drużynę, ale różnica pewnie w samej metodyce pracy jest ogromna.
Naturalnie. To tak naprawdę dwa trudno porównywalne zajęcia. Natomiast po tych kilku miesiącach wiem, że praca selekcjonera jest niesamowicie rozwijająca. Nie jest się ograniczonym do cyklu sobota-sobota, czyli mecz, kilka dni treningów, znowu mecz i tak dalej. Oczywiście, przez brak tej codziennej pracy z zawodnikami pewne rzeczy jest trudniej wyegzekwować, niemniej widzę, jak mocno rozwijają szkoleniowca podróże, rozmowy, wymiana myśli z innymi ludźmi. Z racji tego, że moi podopieczni grają w całej Europie, w silnych, poważnych klubach, a moim zadaniem jest utrzymywać z nimi kontakt oraz w miarę możliwości obserwować z bliska, więc sporo podróżuję. Budujące są rozmowy z ludźmi odpowiedzialnymi za piłkę młodzieżową, ale nie tylko taką, w Manchesterze United, Borussii Dortmund czy Wolfsburgu. W jaki sposób patrzy się na futbol w Holandii, a w jaki we Włoszech. Mam możliwość bycia na treningach i odprawach drużyn młodzieżowych, mogę dotknąć wszystkiego z bliska, porównać. W pracy trenera ligowego to niemożliwe, bo zagraniczne staże nie rozwiązują tego problemu dostatecznie.

A codzienna praca z zespołem, za tym pan nie tęskni?
Tu też należało się przestawić na inny tryb, inne myślenie. Nie ma możliwości modelować zespołu, odciskać na nim ręki. Dlatego najpierw w głowie jest pomysł na to jak chcę, żeby drużyna wyglądała i funkcjonowała, a potem staram się dobierać, czyli de facto selekcjonować, zawodników pasujących profilem do pomysłu. Takich, którzy na przykład w klubie grają w podobny sposób do zamierzonego w reprezentacji, albo widać, że mają do tego niewątpliwe predyspozycje.

Podczas zagranicznych podróży zagląda pan też do seniorskich zespołów?
Zdarza się, że jest taka możliwość. W moim przekonaniu są dwa cele szkolenia młodego piłkarza. Po pierwsze: musi wygrywać i zdobywać punkty, bo taka jest idea współzawodnictwa. Po drugie: należy go przygotować do zawodu, czyli do przejścia z futbolu młodzieżowego do dorosłego. To jest niewątpliwie sztuka, którą warto podglądać u najlepszych.

Jak to jest w ogóle być selekcjonerem reprezentacji do lat 19? Co jest najistotniejsze w tej pracy?
To o czym mówiłem. Połączenie wyników z kształtowaniem zawodników pod kątem późniejszych wyzwań i dbaniem o ich właściwy rozwój. Poza tym to są niby dorośli, pełnoletni ludzie, ale wciąż jeszcze dzieci, albo inaczej – młodzieńcy. Z problemami charakterystycznymi dla tego wieku. Ich układy nerwowe dopiero się rozwijają, reagują bardzo emocjonalnie. Są zatem pewne linie, granice, których nie należy przekraczać w pracy z tak młodymi ludźmi. Dlatego moim zadaniem jest również poznać ich charaktery, psychikę. Stąd organizacja choćby dwu, trzydniowych zgrupowań. Zresztą zauważyłem, że oni bardzo chcą w nich uczestniczyć, chcą pobyć ze sobą, z kolegami, choć niewątpliwie czują się dumni mogąc reprezentować Polskę. Ważną rolę odgrywają również spotkania z rodzicami…

Zwołuje pan wywiadówki?
Nie, tak to nie działa. Ale kiedy jadę zagranicę do zawodnika, chcę spotkać się z jego rodzicami. Na przykład bardzo charakterystyczna jest angielska rzeczywistość. Tam niezwykle ważna jest nauka, szkoła, tego pod żadnym pozorem nie wolno zaniedbać. Jestem więc na meczu Blackburn z Manchesterem United, korzystam z okazji, by poznać rodziny moich podopiecznych. Wiem, że powinienem tak organizować mini-zgrupowania, by nie kolidowały ze szkołą. Poza tym pamiętajmy o tym, że tak liczna grupa kadrowiczów z klubów zagranicznych nie wzięła się znikąd. To po prostu znak czasów. Dla mojego pokolenia jakikolwiek wyjazd z Polski, choćby do Niemiec, był wyprawą, dziś świat się skurczył. Także dla sportowców. Obecnie wyjazd z Polski do innego klubu jest ułatwiony, ale też ci chłopcy to często dzieci już urodzone poza Polską, dzieci emigrantów. I bywa, że jeden rodzic jest Polakiem, drugi – nie. Co za tym idzie, o chłopców często walczą różne federacje. Dlatego spotkania z nimi i rodzinami są tak istotne. Dla mnie ważne, że bardzo identyfikują się z Polską, mówią po polsku nawet jeśli urodzili się gdzie indziej.

Natomiast, co do zasady, możliwości obserwacji piłkarzy ma pan nieporównywalnie gorsze niż selekcjoner I reprezentacji bądź nawet U-21. Pańscy zawodnicy nie grają jeszcze w dorosłych ligach, których mecze transmitowane są przez telewizję.
To prawda, aczkolwiek oni też powoli wchodzą już do dorosłej piłki, pojawiają się na tym poziomie – nazwijmy go umownie – telewizyjnym. Inna rzecz, że na przykład w Anglii bardzo chroni się młodzież, jest ona ostrożnie wprowadzana do dorosłego futbolu. Sam wszystkiego nie byłbym w stanie ogarnąć, mam jednak duże wsparcie współpracowników. Istotą sprawy jest, by zawodnicy grali. Są jednak w takim wieku, że powoli następuje przejście do dorosłego futbolu, bo tak trzeba, ale nie zawsze jest w nim dla nich miejsce, nie zbierają minut i doświadczenia. Z tym w ogóle wiąże się jeszcze dodatkowy problem, mianowicie kontuzje. W tym wieku zdarzają się o wiele częściej niż wśród seniorów. Młodzi zaczynają grać albo choćby trenować z dorosłymi, mecze i zajęcia są znacznie intensywniejsze, brakuje im jeszcze siły i wytrenowania, dlatego pojawiają się wspomniane urazy…

Podobno jest pan, a właściwie był pracując w klubach, trenerem-cholerykiem, który twardą ręką zarządza szatnią, zespołem?
Zmieniamy się wszyscy, ja również. Zresztą proszę pamiętać, że kiedyś bazowało się na codziennym, mocnym treningu. Teraz w cenie jest czytelna, precyzyjna informacja, która musi trafić do zawodnika. Wskazać, co i jak musi poprawić, na co powinien zwrócić uwagę. I te informacje należy dzielić, odpowiednio dawkować i wysyłać tam, gdzie trzeba. Docierać nimi bardzo precyzyjnie.

A co z dyscypliną?
I tutaj może pana zdziwię, ale nie ma z nią żadnych problemów. Po tych zgrupowaniach, które już odbyłem z reprezentacją, mogę powiedzieć, że są to ludzie młodzi, ale gigantycznie świadomi. Wiedzą czego chcą, dążący do celu, w pełni profesjonalni, skupieni na zadaniach. Ich głowy również znakomicie pracują, nie tylko nogi. Przychodzi do mnie zawodnik, rozmawiamy sobie, i on mówi, że zna już cztery języki, ale w ciągu roku postanowił się nauczyć piątego. Mam wrażenie, że często mówiąc o młodych, współczesnych ludziach, upraszczamy sprawę, trywializujemy ją, krzywdzimy młodzież. Tymczasem widzę, jak rozmowy z nimi nierzadko wzbogacają także mnie.

Przyjeżdżają na zgrupowanie zawodnicy z dużych europejskich klubów, nie gwiazdorzą?
Absolutnie. Jasne, jeden zdobył mistrzostwo Włoch z Interem i bardzo to przeżywał. Ale to nie miało nic wspólnego z gwiazdorstwem. Powtarzam – oni lubią nacieszyć się swoim towarzystwem, nie ma podziałów na tych z polskich klubów i zagranicznych. Zresztą to wszystko jest takie płynne… Wiktor Matyjewicz dopiero co był zawodnikiem Unii Tarnów, dwa miesiące później przyjeżdża na kadrę już jako gracz Hellasu. Wziąłem go na majowe zgrupowanie do Słowenii. Wypadł świetnie, od razu zgłosiły się dwa kluby Ekstraklasy, ostatecznie wylądował we Włoszech. Ale dostać szansę to jedno, drugie – wykorzystać ją.

Czuje pan różnicę między tymi, którzy już wchodzą do dorosłej piłki i pojawiają się w meczach ligowych, jak choćby Miłosz Matysik z Jagiellonii, który ma kilkanaście meczów w Ekstraklasie za sobą, a tymi, którzy jeszcze się nie zetknęli z seniorami, czyli przede wszystkim chodzi tu o stranierich?
Tej różnicy nie widać, to dopiero początki, tu jeszcze nie ma mowy o żadnej regule. Zresztą to wcale nie jest tak, że zawodnicy z polskich klubów mają większe szanse na grę.

Choćby z uwagi na przepis o młodzieżowcu – jednak trochę są w lepszej sytuacji.
To wszystko są sprawy indywidualne. Na przykład Kacper Urbański choć nie doczekał jeszcze debiutu, znajduje się już w kadrze I zespołu Bolonii i regularnie jeździ na mecze Serie A.

Są w pana kadrze przedstawiciele wielkich klubów, ale jest również zawodnik między innymi Rekordu Bielsko-Biała.
Nie kieruję się nazwą klubu, interesuje mnie człowiek. Jeśli widzę w zawodniku to coś, to nie przeszkadza mi, że gra on na poziomie trzeciej ligi. Jest w roczniku 2004 wielu zawodników, którzy przeszli niemal przez wszystkie reprezentacje, ale to żaden wyznacznik. Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz – to popularne, ale prawdziwe hasło.

I dotyczy także trenerów.
Powiedziałbym, że przede wszystkim trenerów.

ZBIGNIEW MUCHA

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 3/2026

Nr 3/2026

Polska Reprezentacja Polski

Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”

Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Jakub Blaszczykowski
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Jakub Blaszczykowski
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!

Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.

2026.01.24 Warszawa
Pilka Nozna Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
N/z Jan Urban
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warszawa
Football The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers Gala Rozdania Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Jan Urban
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Laureaci na gali tygodnika „Piłka Nożna”. Poznaliśmy zwycięzców!

Poznaliśmy wszystkich laureatów za rok 2025. Kto zdobył statuetki we wszystkich, dziewięciu kategoriach?

2026.01.24 Warszawa
Pilka Nozna Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
N/z Grupowe
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warszawa
Football The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers Gala Rozdania Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Grupowe
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski

Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Milena Lewandowska Robert Lewandowski
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Milena Lewandowska Robert Lewandowski
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor

Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Ewa Pajor
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Ewa Pajor
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej