Po emocjach w niedzielne popołudnie związanych z meczem w Płocku, przeniesiemy się do Krakowa, gdzie Cracovia podejmie na własnym boisku Widzew Łódź. Oba zespoły są w górnej połowie tabeli w Ekstraklasie i gonią drużyny znajdujące się w czołowej czwórce.
Runda wiosenna do tej pory nie jest jednak bardzo udana dla obu drużyn. Cracovia na wiosnę wygrała jedynie dwa spotkania (ze Stalą Mielec i Górnikiem Zabrze), a ich problemem wydaje się być forma w kratkę, gdzie dobre mecze (w Warszawie z Legią) przeplatają słabszymi (porażka w Gliwicach). Drużyna trenera Jacka Zielińskiego obecnie plasuje się na 7. pozycji w tabeli z jedynie trzypunktową stratą do swoich dzisiejszych rywali.
Jednak Cracovia na własnym boisku w rundzie wiosennej zagrała trzy spotkania i nie przegrała żadnego z nich (dwa zwycięstwa, jeden remis). To właśnie też w Krakowie Pasy zanotowały ostatnią swoją wygraną, która miała miejsce 17 lutego w rywalizacji ze Stalą Mielec. Od tego czasu drużyna trenera Zielińskiego nie wygrała żadnego z czterech ostatnich spotkań, a tuż przed przerwą na kadrę przegrała w Częstochowie z Rakowem aż 1:4, a jedynego gola dla krakowskiej ekipy strzelił Michał Rakoczy.
Podobne nastroje są też w zespole beniaminka z Łodzi. Drużyna trenera Janusza Niedźwiedzia na wiosnę wygrała zaledwie jedno spotkanie (ze Śląskiem Wrocław), ale zanotowała aż pięć remisów. Świetne wyniki z rundy jesiennej pozwalają się drużynie z województwa łódzkiego wciąż plasować się w ligowej czołówce z trzypunktową stratą do czwartej w tabeli Pogoni.
Łodzianie wygrali również starcie z Cracovią w pierwszej rundzie sezonu w Łodzi. Wówczas Widzew wygrał 2:0 po golach autorstwa Dominika Kuna i Marka Hanouska z rzutu karnego. Jak będzie w niedzielne popołudnie? Początek spotkania już o godzinie 15:00!
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.