Zatrudnienie Mikela Artety nie przyniosło Arsenalowi efektu „wow” w kwestii wyników. Wszystko powoli zmierza jednak ku dobremu, czego najlepszym dowodem dzisiejsze starcie londyńczyków z Newcastle.
Kto jak nie on? Aubameyang znowu trafił i pomógł Arsenalowi w pokonaniu Newcastle. (fot. Reuters)
Uczestnicy dzisiejszego widowiska wrócili do boiskowych zmagań odpowiednio po czternastu oraz dwunastu dniach przerwy. Ta pozwoliła im nie tylko na chwilę wytchnienia i reset mentalny, ale również na intensywniejszą, bardziej systematyczną pracę na treningach. To przydało się szczególnie Kanonierom, którzy od momentu przejęcia sterów przez Mikela Artetę rozegrali dziewięć spotkań na przestrzeni trzydziestu dziewięciu dni.
– Dostrzegam wiele pozytywów. Starałem się przekonać piłkarzy, że jeśli przećwiczymy coś na treningu, potem wykorzystamy to w meczu i zdobędziemy bramkę. […] Mamy wszystko, czego potrzeba, by osiągnąć sukces i przywrócić klubowi blask – przyznał Hiszpan w rozmowie ze „Sky Sports” chwilę po powrocie z zimowego zgrupowania w Dubaju. Pierwszy sprawdzian po tym wypadł całkiem nieźle.
Sroki przybyły do Londynu bardzo zmotywowane i podbudowane niezłą passą spotkań w minionych kilku tygodniach. O ile podopieczni Steve’a Bruce’a wygrali jedynie trzy z ośmiu poprzednich meczów, o tyle żadnego z nich nie przegrali. Pewność siebie biła od nich od pierwszego gwizdka sędziego. Usilne naciskanie na rywala i stwarzanie sobie niezłych sytuacji do przechytrzenia jego defensywy a wykorzystanie owych szans to jednak dwie zupełnie różne kwestie. Co z tego, że z bardzo dobrej strony pokazał się Lazaro, a w aktywności nie ustępowali mu Almiron oraz Saint-Maximin, skoro do szatni obie ekipy zeszły przy bezbramkowym remisie?
I tak, jak w przypadku styczniowej potyczki pucharowej z Leeds United, tak i teraz, przerwa kompletnie odmieniła oblicze Arsenalu. Ten przejął inicjatywę, którą przypieczętowała bramka Pierre’a-Emericka Aubameyanga. Gabończyk zdobył ją przy pomocy głowy, co jeszcze do niedawna nie było, lecz teraz jest jego specjalnością…
2 – Two of Pierre-Emerick Aubameyang’s last three Premier League goals have been headers – none of his first 44 goals in the competition were scored with his head. Brainy.
Gospodarze ani myśleli spoczywać na laurach. Chwilę po otwarciu wyniku na 2:0 podwyższył Nicolas Pepe, który sfinalizował kapitalną akcję Bukayo Saki. Trafienia Mesuta Oezila oraz Alexandre’a Lacazette’a w końcówce meczu ustaliły rezultat spotkania.
Dzięki trzem punktom Arsenal wrócił na dziesiąte miejsce w tabeli i przerwał serię czterech spotkań ligowych zakończonych remisem. Newcastle jest dwunaste i po wizycie w stolicy ewidentnie ma czego żałować.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.