Było to starcie drużyn, które poniekąd są skazane na walkę o utrzymanie.
Śląsk miał lekką przewagę, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe.
Wreszcie w 48. minucie goście wyszli na prowadzenie po ładnej akcji Samca-Talara z Konczkowskim. Ten drugi popisał się ładnym strzałem.
Korona wyrównała w 84. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym jeden z zawodników Śląska wpakował piłkę do własnej bramki, a dobrym wyczuciem wykazał się Adrian Dalmau.