Sporting Lizbona bez większych problemów ograł u siebie Viktorię Pilzno 2:0 i jest bliżej awansu do ćwierćfinału Ligi Europy.
(fot. Reuters)
Faworytem tego dwumeczu była drużyna z Portugalii. Sporting od pierwszych minut narzucił Czechom swój styl gry, a kibice zgromadzeni na Estadio Jose Alvalde tylko czekali aż rozwiąże się worek z bramkami.
A to nastąpiło dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłkę przejął Fabio Coentrao, który zgrał ją do Fredy’ego Montero, a ten ze spokojem opanował futbolówkę na klatce piersiowej i z najbliższej odległości posłał ją do siatki.
Cztery minuty po zmianie stron gospodarze dorzucili drugie trafienie. Bruno Fernandes zagrał do Montero, ten wpadł w pole karne i mimo asysty dwóch obrońców oddał bardzo precyzyjny strzał, ustalając wynik meczu na 2:0.
Przyjezdni zagrozili Portugalczykom tylko raz. W 82. minucie po dobrym dośrodkowaniu w pole karne, źle piłkę głową uderzył Michael Krmencik i trafił kilkanaście centymetrów obok słupka.
Piękny gol na otarcie łez. Idealne uderzenie [WIDEO]
Fiorentina wygrała 2:1 z Crystal Palace w drugim starciu, ale dwumecz przegrała 2:4. Ostatniego gola zdobył Cher Ndour, który kapitalnie przymierzył z dużego dystansu.