To miano przylgnęło do Łódzkiego Klubu Sportowego, ale mocno straciło na aktualności. Rundę rewanżową T-Mobile Ekstraklasy znakomicie rozpoczęli piłkarze Podbeskidzia i jeżeli utrzymają dobrą formę, to o nich może wkrótce mówić się „Rycerze Wiosny”.
– Do końca sezonu jeszcze sporo spotkań, runda wiosenna dopiero się zaczyna, ale byłoby fajnie być „Rycerzami Wiosny” – przyznał Marek Sokołowski, kapitan bielszczan. „Górale” w rundzie wiosennej wygrali trzy mecze i nie stracili w nich bramki, jako jedyna drużyna z całej ekstraklasy.
W ostatnim meczu Podbeskidzie wygrało na wyjeździe z Widzewem, mimo że gracze beniaminka mieli spore problemy ze skutecznością. – Krzyczeliśmy na siebie, mieliśmy jakieś pretensje, ale bardziej tak, żeby się zmotywować na boisku. Wiedzieliśmy, że nadarzy się w końcu ta jedna okazja, trzeba ją strzelić i podziękować za występ. Tak też się stało – cieszył się Sokołowski.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.