– Było widać, że czuliśmy się dobrze i możemy teraz żałować, że wygraliśmy tylko jedną bramką – powiedział po meczu z Club Brugge jeden z bohaterów Śląska Wrocław, Waldemar Sobota.
Sobota czuje niedosyt. Czy jednobramkowa zaliczka da Śląskowi awans?
Skrzydłowy WKS-u rozegrał bardzo dobre zawody i raz za razem nękał obrońców rywali. – Atakowaliśmy do końca i dążyliśmy do zdobycia kolejnych goli. Ważne też, że nie straciliśmy sami bramki. Udało się zachować czyste konto, co w kontekście rewanżu może mieć kluczowe znaczenie – kontynuował.
– Przed spotkaniem 1:0 bralibyśmy w ciemno, a teraz można czuć niedosyt. Ale spokojnie, krok za krokiem idziemy do przodu. W poprzednich latach, z Hannoverem, czy Helsingborgiem jechaliśmy na rewanż właściwie tylko po to, by go tylko rozegrać. Teraz jedziemy walczyć o awans – zakończył.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.