Rodzina Radosława Sobolewskiego, który pochodzi z Białegostoku, na co dzień kibicuje „Jadze”, ale gdy przychodzi do meczu z Wisłą, ściskają kciuki za syna. Kapitan Wisły Kraków przyznaje, że dla rodziny Sobolewskich obecny układ tabeli, a więc pierwsza Wisła i druga Jagiellonia, to idealny układ.
Zimą na gali w Białymstoku Sobolewski zapowiedział, że to Wisła będzie mistrzem, ale czy spodziewał się, że „Biała Gwiazda” tak szybko przegoni Jagiellonię? – Na razie Wisła nie jest mistrzem, więc nie traktujmy tych słów tak serio – ripostuje defensywny pomocnik krakowian. – Oczywiście, wierzyłem, że wyprzedzimy Jagiellonię, ale nie spodziewałem się, że nastąpi to tak szybko. W niedzielę gramy z wiceliderem, więc musimy się maksymalnie skoncentrować i zagrać na sto procent naszych możliwości. Najważniejsze to wygrać ten mecz – dodaje.
– Nam łatwiej gra się z drużynami, które grają otwarty futbol. Pewnie dlatego tak to wyglądało jesienią. Jagiellonia na pewno jest takim zespołem, który lubi atakować. Nie wiem jednak, czy do Krakowa przyjadą ofensywnie ustawieni – zastanawia się wychowanek „Jagi”, któremu serce mocniej zabije podczas rozpoczęcia niedzielnego pojedynku: – Oczywiście, że sentyment przy okazji takich meczów zawsze się pojawia. To są dla mnie szczególne spotkania. Do niedawna byłem wyłącznie białostoczaninem, ale ostatnio w mojej rodzinie pojawił się krakus, bo mój syn urodził się w Krakowie. Można więc powiedzieć, że nasza rodzina jest teraz „mieszana”. Moja rodzina zazwyczaj w takich sytuacjach kibicuje zespołowi, w którym ja występuję. Na co dzień jednak kibicują bardzo Jagiellonii i chcą, żeby była jak najwyżej w tabeli. Zatem dla rodziny Sobolewskich idealny układ to taki, jak teraz: pierwsza Wisła, druga Jagiellonia!
Sparing z rywalem Hiszpanii! Tak Cracovia uczci jubileusz
W tym roku Cracovia obchodzi 120-lecie istnienia. Pasy rozegrają z tej okazji towarzyskie spotkanie z 13. siłą minionego sezonu hiszpańskiej ekstraklasy.
W ostatnim dniach doszło do zamieszania związanego z miejscem rozegrania Superpucharu Polski. Polski Związek Piłki Nożnej chciał, aby mecz odbył się we Wrocławiu, ale nie udało mu się przeforsować tego rozwiązania.
Widzew Łódź interesuje się Michałem Karbownikiem, ale przeszkodą w transferze mogą okazać się zaporowe oczekiwania czterokrotnego reprezentanta Polski.