Sobiech wraca do wysokiej formy! Zagrozi Milikowi?
W niedzielnym meczu Bundesligi między Hannoverem 96 i HSV bardzo dobrze zaprezentował się Artur Sobiech. Polski napastnik zdobył jedną z bramek, walnie przyczyniając się do zwycięstwa. Czy ten gol wreszcie sprawi, że były zawodnik Ruchu i Polonii odnajdzie wysoką formę i zostanie czołowym zawodnikiem nie tylko Hannoveru 96, ale również reprezentacji Polski?
Mecz Hannoveru 96 i Hamburgera SV był spotkaniem zamykającym trzecią kolejką Bundesligi. Mało kto spodziewał się, że decydującą rolę odegra w nim Artur Sobiech. Polak po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się w wyjściowej jedenastce Hannoveru i od razu zdobył bramkę!
Dotychczas zaczynający mecze z ławki Sobiech, tym razem rozegrał 71. minut. W 24. minucie Joselu przyjął piłkę w szesnastce gości i zagrał ją do Polaka. Ten wygrał walkę z dwoma obrońcami HSV i wbił futbolówkę do bramki. – Oczywiście, że jestem zadowolony z gola. Nie jest ważne, jak skieruje się piłkę do siatki, ważne, żeby znalazła się za linią – mówi skromnie Polak. – To było świetne dogranie Joselu – dodaje.
Dobry występ Polaka został dostrzeżony w Niemczech. Sobiech pozostaje jednak skromny, a zwycięstwo przypisuje całemu zespołowi. – Pracowaliśmy na treningach, a teraz pokazaliśmy, że całym zespołem gramy dobrze nie tylko w ofensywie, ale również w defensywie – kończy napastnik.
Dla Sobiecha był to dziesiąty gol w Bundeslidze. Pozostaje trzymać kciuki, by jego forma się utrzymywała, bowiem polscy kibice chcieliby oglądać jego bramki w eliminacyjnych spotkaniach reprezentacji Polski. Napastnik drużyny z Hanoweru dawno już nie otrzymał powołania do kadry. Na razie pewne miejsce w ataku mają Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, jednak nie jest wykluczone, że AdamNawałka zdecyduje się powołać na październikowe zgrupowanie Sobiecha jako trzeciego napastnika. Jednak by tak się stało, zawodnik Hannoveru 96 musi utrzymać wysoką formę i potwierdzać ją zdobywanymi golami.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.