Maciej Skorża po końcowym gwizdku sobotniego meczu z Widzewem odczuwał spory niedosyt, nie zamierzał jednak oceniać pracy arbitra, a zwłaszcza decyzji o przyznaniu łódzkiej drużynie rzutu karnego, po którym padła wyrównująca bramka.
Mając na względzie sparingową potyczką z Sewillą, która zostanie rozegrana w najbliższy wtorek na Stadionie Narodowym w Warszawie, z godziny na godzinę trenerowi Legii poprawia się humor.
– Przyjmując propozycję przedstawicieli Narodowego Centrum Sportu na udział zespołu w towarzyskim meczu z zespołem Premiera Division zdawałem sobie sprawę, że rywal nie wystąpi w najsilniejszym składzie – mówi Skorża. – Nazwa i marka drużyny z Hiszpanii jednak zobowiązuje i jeżeli nawet w jej składzie pojawią się piłkarze tylko z bezpośredniego zaplecza pierwszego zespołu, to przecież my również nie wystawimy najlepszych naszych zawodników na pełne dziewięćdziesiąt minut meczu.
Szkoleniowiec zespołu lidera ekstraklasy podkreśla, że okazja występu na Stadionie Narodowym dla kilku jego piłkarzy, którzy w rundzie wiosennej rzadziej pojawiają się w wyjściowym składzie, będzie formą nagrody i na długo zapamiętanym przeżyciem. Oby zakończoną wygraną jednego z finalistów bieżącej edycji Pucharu Polski.
PZPN już zadecydował?! Tegoroczny Superpuchar Polski to nie wszystko
W południe gruchnęła wiadomość, że PZPN rozważa przeniesie meczu o Superpuchar Polski do Wrocławia. Teraz "Gazeta Wrocławska" donosi, że decyzja w tej sprawie została już podjęta.
Arka Gdynia uległa Termalice na własnym terenie, co pogrzebało jej matematyczne szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie. Obejrzyj skrót najciekawszych wydarzeń z tego szalonego spotkania!
Znamy mistrza oraz dwóch spadkowiczów. Oto tabela Ekstraklasy przed sobotnim finiszem
Poniedziałkowy mecz Arki Gdynia z Termaliką wskazał nam drugiego spadkowicza, którym zostali właśnie Arkowcy. Sprawdź, jak wygląda pozycja poszczególnych drużyn przed 34. kolejką.
Bruk-Bet zatopił Arkę. Poznaliśmy drugiego spadkowicza
Arka Gdynia prowadziła z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 2:1, by w ostatnim kwadransie stracić dwa gole. Porażka z zespołem Marcina Brosza oznacza dla żółto-niebieskich degradację do Betclic 1 ligi.