W ostatnim meczu 10. kolejki Bundesligi Augsburg mierzył się z Schalke. Górą ze starcia wyszli goście.
Alfred Finnbogason trafił do siatki po raz pierwszy w tym sezonie Bundesligi. (fot. Łukasz Skwiot)
Biorąc pod uwagę fakt, iż gospodarze nie odnieśli zwycięstwa od pięciu oficjalnych spotkań, a przyjezdni od trzech kolejek nie zgarnęli kompletu oczek, mecz na WWK Arena nie miał jednoznacznego faworyta. Widowisko lepiej ułożyło się jednak dla podopiecznych Martina Schmidta.
W 38 minucie Augsburg przeprowadził atak prawym skrzydłem, po którym piłka trafiła przed pole karne Schalke. Tam dopadł do niej Daniel Baier, który mierzonym strzałem nie dał szans golkiperowi gości. Warto odnotować, iż było to pierwsze trafienie Niemca po wyleczeniu kontuzji.
Jeszcze przed przerwą doszło do wyrównania. Stephan Lichtsteiner interweniował na tyle niefortunnie, iż wpakował piłkę do własnej siatki.
W 60 minucie gry Augsburg ponownie wyszedł na prowadzenie. Wszystko za sprawą Alfreda Finnbogasona, który z zimną krwią wykorzystał rzut karny. Był to drugi gol Islandczyka w tym sezonie Bundesligi.
Schalke nie zamierzało jednak dać za wygraną. Determinacja gości popłaciła podwójnie. Najpierw na listę strzelców wpisał się Ozan Kabak, a 11 minut później z bramki cieszył się Amine Harit. Radość była tym większa, iż Marokańczyk trafił do siatki po raz pierwszy od końcówki września.
Przyjezdni kontrolowali przebieg spotkania do ostatniego gwizdka sędziego i zdołali utrzymać prowadzenie. Dzięki trzem punktom Schalke awansowało na szóste miejsce w tabeli.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.