– Zdaję sobie sprawę, że to był dla mnie ostatni dzwonek. Od tego nieszczęsnego transferu do Genk ciężko mi się podnieść – w rozmowie z „fakt.pl” przyznał zawodnik Dinama Zagrzeb Grzegorz Sandomierski.
– Ta oferta była wybawieniem. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Trafiłem do Dinama, ponieważ rozwiązano kontrakt z pierwszym bramkarzem. Wcześniej miałem różne wstępne zapytania, ale bez konkretów. Przez chwilę myślałem, że wrócę do Polski, bo zgłosił się jeden klub. Nic z tego jednak nie wyszło – powiedział Sandomierski.
– Belgowie zainwestowali we mnie niemałą kwotę jak na ich możliwości, dlatego nie było mowy o zerwaniu kontraktu. Oni chcą odzyskać przynajmniej część tych pieniędzy. Wiadomo, że z kartą na ręku miałbym pewnie większe szanse na jakiś ciekawy klub. Nie zamierzam jednak narzekać – zapewniał były bramkarz Jagiellonii.
Media: Klaruje się przyszłość Lewandowskiego. Wtedy ma podpisać kontrakt
Robert Lewandowski niedawno wybrał się do Chicago, aby porozmawiać o ewentualnym transferze do tamtejszego klubu. Jak informuje „Kanał Sportowy”, wiele wskazuje na to, że Amerykanom udało się dopiąć swego.