Kilka
dni temu Fred Rutten poinformował włodarzy klubu, że nie zamierza
przedłużyć swojego kontraktu. Konflikt? Rozbieżności finansowe?
Trener nie podał powodów swej decyzji, ale nietrudno się domyślić,
o co chodzi. Władze ekipy ze stadionu Gelredome nie są w stanie
zatrzymać w Arnhem kluczowych zawodników.
O
krok od mistrzostwa
Trzy
lata temu, gdy klub przejął Merab Jordania, wszyscy śmiali się z
jego zapowiedzi, że Vitesse będzie na szczycie najpóźniej w
sezonie 2012/13. Mało brakowało, by gruziński biznesmen spełnił
swoją obietnicę. Gdyby nie kilka wpadek, drużyna Ruttena mogłaby
spokojnie skorzystać z zadyszki rywali i zdobyć mistrzostwo
Holandii. Skończyło się na 4. miejscu w lidze, co w Arnhem i tak
uznano za duży sukces. Coś się jednak zacięło, gdy trener
zasiadł do rozmów z Jordanią i jego ekipą.
Byłemu
szkoleniowcowi PSV zaproponowano przedłużenie kontraktu. Początkowo
Rutten był zachwycony, ale po negocjacjach z zarządem okazało się,
że dalsza współpraca nie będzie możliwa – To
był dla mnie wspaniały rok. Udało nam się zakwalifikować do Ligi
Europejskiej. Przez długi czas pozostawaliśmy w gronie drużyn
walczących o tytuł. Było to dla mnie niezwykle cenne i
interesujące doświadczenie, a współpraca ze zbiorem tak
profesjonalnych piłkarzy, gotowych do nieustannego poprawiania
swoich możliwości i ciężkiej pracy na treningach, to sama
przyjemność. Chciałbym podziękować Vitesse za taką możliwość,
a fanom za wsparcie jakiego mi udzielili
– skomentował Holender. Wyjaśnił też, że nie pokłócił się
z Jordanią, ale ich wizje rozwoju drużyny były zupełnie inne.
Wizja
prezesa, wizja trenera
Pod
batutą Ruttena orkiestra Vitesse grała pięknie i wzniosła się na
wyżyny swoich możliwości. Cała Holandia musiała przyznać, że
na stadionie Gelredome powstał zespół, który gra widowiskowo i
skutecznie. Fred Rutten odbudował swoją markę po nieudanej
przygodzie w Eindhoven, ale jego praca została nagle przerwana –
Razem
z resztą drużyny trener wprowadził Vitesse na wyższy poziom.
Życzymy mu wszystkiego najlepszego i dalszych sukcesów zawodowych
– tyle ze strony zarządu. Szkoleniowiec i działacze wymienili
wiele uprzejmości i rozstali się kulturalnie, lecz niesmak
pozostał. Potencjał ekipy w żółto-czarnych koszulkach jest duży.
Nie jest jednak tajemnicą, że latem prezes chce sprzedać
najlepszych piłkarzy, na co nie zgodził się Fred Rutten. Holender
chciał spełnić marzenie pracodawcy i stworzyć drużynę, która
zagrozi wielkiej trójce – PSV, Ajaksowi i Feyenoordowi.
Plany
Jordanii musiały się jednak zmienić. Czyżby Gruzin chciał po
prostu zarobić, a później wycofać się z finansowania klubu? Cała
sytuacja niepokojąco przypomina praktyki znane m.in. z polskiej
ligi, gdzie trenerom nie daje się czasu na pracę, a po osiągnięciu
sukcesu zespół zostaje rozsprzedany jak ŁKS Łódź w latach
dziewięćdziesiątych. Wszechwładnemu właścicielowi wydaje się,
że zna się na robocie lepiej niż zatrudniony przez niego sztab
ludzi.
Wyprzedaż
czas zacząć
Media
już zdążyły połączyć nazwisko Ruttena z Twente. Ambicje w
Enschede sięgają wyżej niż szóste miejsce w tabeli i nowy
szkoleniowiec ma pomóc odrodzić się klubowi, w którym spędził
wiele lat jako piłkarz. Jordania szykuje się za to do liczenia
zysków – Wilfried Bony ma odejść do Anglii lub Rosji za około
20 milionów euro. Do zmiany pracodawcy szykuje się też Marco van
Ginkel. Holender został wybrany talentem roku w Eredivisie. Możliwe,
że opuści ojczyznę, choć chętnie w Eindhoven widziałby go
Philip Cocu.
Mało
tego – na brak zainteresowania nie narzekają Jonathan Reis i
Renato Ibarra. Skrzydłowi rozegrali dobry sezon, podobnie jak
chwalony obrońca Guram Kashia. Jeśli do tego Chelsea zdecyduje się
nie przedłużać wypożyczenia Patricka van Aanholta, ekipa z Arnhem
zostanie praktycznie rozmontowana. I znów Vitesse wróci do punktu
wyjścia – dostanie łomot w Europie, a w Holandii ugrzęźnie w
okolicach środka tabeli.
Polak wygrywa z rewelacją Ligi Mistrzów i zalicza świetny występ. „Zamierzam wykorzystać swoją szansę”
Albert Posiadała zimą wrócił do Molde z wypożyczenia do Samsunsporu. W ostatnich tygodniach wszedł do bramki niebiesko-białych – od tego momentu zespół Martina Falka nie przegrywa. A ostatnio pokonał rewelację tego sezonu Ligi Mistrzów, Bodo/Glimt.
OFICJALNIE! Porto definitywnie wykupiło Kiwiora! Wysoka klauzula odejścia
Jakub Kiwior jest już pełnoprawnym zawodnikiem FC Porto. Portugalski klub zdecydował się na wykupienie go z Arsenalu FC. Poznaliśmy wszystkie szczegóły transakcji.
Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]
Rennes przegrało 2:4 z Lyonem, ale to zawodnik pokonanej drużyny zdobył najładniejszego gola tego meczu. W 6. minucie Mousa Tamary popisał się kosmicznym uderzeniem z powietrza.