Czołowe drużyny ligi francuskiej wygrały solidarnie środowe spotkania. Po trzy punkty na swoje konta dołożyli piłkarze Paris Saint-Germain, Monaco, Lyonu i Marsylii.
Kamil Glik miał po meczu z Rennes powody do zadowolenia (fot. Reuters)
Żadnych problemów z odniesieniem pewnego zwycięstwa nie mieli paryżanie, którzy okazali się lepsi o Cean (3:1). Kolejnego gola w tym sezonie strzelił Edinson Cavani, który otworzył wynik spotkania, a jednocześnie przybliżył się do zostania graczem, który w 2017 zdobył najwięcej goli w Europie.
Kolejne bramki dla lidera tabeli zdobyli Kylian Mbappe oraz Yuri Berchiche, a autorem honorowego trafienia dla Cean został Ivan Santini, który w doliczonym czasie gry wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką przez Thiago Silvę.
Dzięki tej wygranej, drużyna prowadzona przez Unaia Emery’ego utrzymała bezpieczną przewagę nad resztą stawki i aktualnie o dziewięć punktów wyprzedza Monaco.
Jeśli zaś chodzi o klub z Księstwa, to ten wygrał przed własną publicznością ze Stade Rennes (2:1) po golach Radamela Falcao i Balde Keity. Pełne 90 minut w ekipie Monaco rozegrał Kamil Glik, który został ukarany żółtą kartką.
Komplet punktów na swoim koncie zapisali piłkarze Lyonu, którzy pokonali w delegacji Tuluzę (2:1), a także Marsylii, którzy wygrali z Troyes (3:1).
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.