Czołowe drużyny ligi francuskiej wygrały solidarnie środowe spotkania. Po trzy punkty na swoje konta dołożyli piłkarze Paris Saint-Germain, Monaco, Lyonu i Marsylii.
Kamil Glik miał po meczu z Rennes powody do zadowolenia (fot. Reuters)
Żadnych problemów z odniesieniem pewnego zwycięstwa nie mieli paryżanie, którzy okazali się lepsi o Cean (3:1). Kolejnego gola w tym sezonie strzelił Edinson Cavani, który otworzył wynik spotkania, a jednocześnie przybliżył się do zostania graczem, który w 2017 zdobył najwięcej goli w Europie.
Kolejne bramki dla lidera tabeli zdobyli Kylian Mbappe oraz Yuri Berchiche, a autorem honorowego trafienia dla Cean został Ivan Santini, który w doliczonym czasie gry wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką przez Thiago Silvę.
Dzięki tej wygranej, drużyna prowadzona przez Unaia Emery’ego utrzymała bezpieczną przewagę nad resztą stawki i aktualnie o dziewięć punktów wyprzedza Monaco.
Jeśli zaś chodzi o klub z Księstwa, to ten wygrał przed własną publicznością ze Stade Rennes (2:1) po golach Radamela Falcao i Balde Keity. Pełne 90 minut w ekipie Monaco rozegrał Kamil Glik, który został ukarany żółtą kartką.
Komplet punktów na swoim koncie zapisali piłkarze Lyonu, którzy pokonali w delegacji Tuluzę (2:1), a także Marsylii, którzy wygrali z Troyes (3:1).
Polak wygrywa z rewelacją Ligi Mistrzów i zalicza świetny występ. „Zamierzam wykorzystać swoją szansę”
Albert Posiadała zimą wrócił do Molde z wypożyczenia do Samsunsporu. W ostatnich tygodniach wszedł do bramki niebiesko-białych – od tego momentu zespół Martina Falka nie przegrywa. A ostatnio pokonał rewelację tego sezonu Ligi Mistrzów, Bodo/Glimt.
OFICJALNIE! Porto definitywnie wykupiło Kiwiora! Wysoka klauzula odejścia
Jakub Kiwior jest już pełnoprawnym zawodnikiem FC Porto. Portugalski klub zdecydował się na wykupienie go z Arsenalu FC. Poznaliśmy wszystkie szczegóły transakcji.
Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]
Rennes przegrało 2:4 z Lyonem, ale to zawodnik pokonanej drużyny zdobył najładniejszego gola tego meczu. W 6. minucie Mousa Tamary popisał się kosmicznym uderzeniem z powietrza.