Kupno Mario Balotellego wydaje się jak na razie wielką pomyłką Liverpoolu. Włoch gra bardzo słabo, a coraz mniej cierpliwości do niego ma Brendan Rodgers.
Czarne chmury zbierają się nad głową „Super Mario”
Balotelli wyszedł w pierwszym składzie The Reds na środowy mecz z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Na boisku nie pokazał niczego ciekawego i już w przerwie został zmieniony. Co ciekawe, Włoch schodząc do szatni był już raczej pogodzony z losem, ponieważ po drodze zdążył się wymienić koszulką z obrońcą rywali – Pepe.
Rodgers nie zamierza tolerować takiego zachowania i można się spodziewać, że Balotelli zostanie wezwany na dywanik. – W zeszłym roku mieliśmy podobny incydent (Sakho wymienił się koszulką z Eto’o – red.) – powiedział menedżer Liverpoolu.
– Jeśli ktoś chce się tak zachowywać to ja nie mam z tym problemu. To jednak oznacza, że taki piłkarz zakończył swój udział w meczu i musi sobie z tego zdawać sprawę – dodał.
Rodgers słów na wiatr nie rzuca i dlatego Balotelli na drugą połowę spotkania z Królewskimi już nie wyszedł. Inna sprawa, że na boisku i tak nie było z niego zbyt wiele pożytku, co w obliczu kontuzji Daniela Sturridge jest dla Liverpoolu sporym problemem.
Fatalne pudło z rzutu karnego w Lidze Mistrzów! Co za wtopa [WIDEO]
Juventus wygrał 2:0 z Benfiką w ostatniej kolejce Champions League. Gola dla pokonanych mógł zdobyć Vangelis Pavlidis, ale fatalnie pomylił się przy strzale z "jedenastki".