W hicie 28 kolejki 2. Bundesligi VfB Stuttgart wygrał 3:2 z HSV Hamburg.
Marcin Kamiński rozegrał cały mecz przeciwko HSV.
Jeszcze kilka sezonów temu to byłoby starcie czołowych drużyn Bundesligi. Obie jednak dopadł kryzys, którego następstwem stała się degradacja do II ligi. W tabeli HSV miało zaledwie punkt przewagi nad Stuttgartem, który pełnił rolę gospodarza. W wyjściowej jedenastce Die Schwaben pojawił się Marcin Kamiński.
W 9 minucie fatalny błąd popełnił Pascal Stenzel. Jeremy Dudziak przejął piłkę i miękko wrzucił ją do Martina Harnika, który główkował zbyt lekko, żeby zaskoczyć Gregora Kobela. Stuttgart nie wyciągnął wniosków z tej sytuacji. W 16 minucie po wrzutce Aarona Hunta i podbiciu piłki przez jednego z obrońców gospodarzy celną główką popisał się Joel Pohjanpalo. HSV został nagrodzony za bardziej aktywną grę od pierwszych minut.
Podrażnieni Die Schwaben rzucili się do odrabiania straty. W 25 minucie Silas Wamangituka Fundu sprawdził czujność bezrobotnego do tej pory Daniela Heuera Fernandesa. Kilka chwil później golkiper HSV musiał jeszcze bardziej wysilić się po niezłym uderzeniu Philippa Foerstera z dystansu. To był koniec „popisów” Stuttgartu w pierwszej połowie.
W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Stenzel zagrał ręką we własnej szesnastce. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Hunt i trafił. Do przerwy Rothosen prowadzili 2:0.
Kamiński i spółka dobrze zaczęli drugą połowę. Tuż po zmianie stron Nicolas Gonzalez wywalczył rzut wolny przy linii bocznej pola karnego, Stenzel dobrze dośrodkował, a Wataru Endo trafił z głowy pomimo przeciętnych warunków fizycznych. Kontaktowy gol był zapowiedzią emocji w dalszej części meczu. Po godzinie gry Gonzalez z rzutu karnego doprowadził do wyrównania. Mecz zaczął się od nowa.
W końcówce spotkania na placu gry pojawił się Sasa Kalajdzić. Dwumetrowy Austriak czekał na debiut ponad 300 dni. Napastnik doznał kontuzji w przedsezonowym sparingu z St. Gallen i od tego czasu dochodził do pełnej sprawności. Kalajdzić nie okazał się jednak bohaterem Stuttgartu.
W 89 minucie mógł nim zostać Stenzel, ale trafił z rzutu wolnego w słupek. W drugiej minucie doliczonego czasu gry Gonzalez przedarł się lewą flanką i spod końcowej linii dograł do rezerwowego Gonzalo Castro, który przypomniał, że lubi strzelać HSV.
HSV spadło na trzecie miejsce i traci dwa punkty w tabeli do VfB.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.