Ostatni mecz 5. kolejki Bundesligi zakończył się podziałem punktów. VfL Wolfsburg zremisował przed własną publicznością z TSG Hoffenheim (1:1).
Kibice w Wolfsburgu na otwarcie wyniku musieli czekać bardzo krótko, bo do zaledwie szóstej minuty. Ku ich zaskoczeniu jako pierwsi do siatki trafili goście, którym prowadzenie dał Sebastian Rudy. Niemiecki pomocnik dopadł do piłki tuż przed polem karnym i nie zastanawiając się zbyt długo uderzył nie do obrony. Bramkarz wyciągnął się jak długi, ale nie był w stanie sięgnąć futbolówki.
Wilki nie złożyły broni i tak jak można było się spodziewać, rzuciły się na rywala. Jeszcze przed przerwą gospodarzom udało się odpowiedzieć. W 36. minucie miejscowi rozegrali świetną akcję, którą strzałem z ostrego kąta wykończył Admir Mehmedi.
Kiedy kilka chwil później na 2:1 dla Wolfsburga strzelił Josip Brekalo, wydawało się, że teraz wszystko będzie toczyło się według przewidywanego scenariusza. Jak się jednak okazało, gol ten nie został uznany, ponieważ sędzia dopatrzył się zagrania ręką zawodnika gospodarzy.
Co ciekawe, Wolfsburg w drugiej połowie strzelił jeszcze jedną bramkę, ale raz jeszcze nie mogła ona zostać uznana. Powodów? Tym razem chodziło o pozycję spaloną.
Wynik zmianie ostatecznie już nie uległ i obie drużyny podzieliły się punktami. Wolfsburg ma aktualnie dziewięć „oczek” na swoim koncie, natomiast Hoffenheim może się pochwalić zdobyczą pięciu punktów.
Harry Kane pozostanie w Bayernie? „Rozmowy przebiegają bardzo dobrze”
Kapitan reprezentacji Anglii już wkrótce może związać się z Bayernem Monachium nową umową. Kulisy rozmów ws. nowego kontraktu zdrawdził prezydent klubu ze stolicy Bawarii.
Halland trafi do Monachium? Jednoznaczna odpowiedź prezesa
Bawarczycy nie planują w najbliższym czasie transferu Erlinga Haalanda. Prezes niemieckiego klubu uciął pojawiające się spekulacje. Bayern ma dysponować wystarczającą siłą w ataku.