Przejdź do treści
Rafael Benitez – Dyktator w Disneylandzie

Ligi w Europie La Liga

Rafael Benitez – Dyktator w Disneylandzie

Zmiana trenera w każdym klubie to wydarzenie, które jego kibiców napawa zarówno nadzieją, jak i niepokojem. Zwłaszcza, jeśli odchodzi szkoleniowiec, który dużo z zespołem osiągnął. Chodzi o to bowiem, żeby lepsze nie okazało się gorsze od dobrego. Fani Realu byli do końca kadencji Carlo Ancelottiego bardzo pozytywnie doń nastawieni. Rafa Benitez będzie musiał się wysilić by zyskać uznanie.

Jak pod wodzą Beniteza będzie się spisywał Real Madryt? (foto: Ł.Skwiot)

Mało kto z piszących o Realu dziennikarzy hiszpańskich poparł zwolnienie Włocha i zatrudnienie w jego miejsce Hiszpana. Florentino Perez chyba nigdy zmieniając trenera nie ryzykował tak dużo. To bowiem jego osobista decyzja, za którą przyjdzie mu w razie niepowodzenia projektu ponieść pełną odpowiedzialność.

Kim jest Rafa Benitez jako trener – wszyscy wiedzą. W trenerskim fachu funkcjonuje bowiem od lat, należy do światowej czołówki w zawodzie. Ale jest też człowiekiem osobliwym, z nikim nie porównywalnym. Emilio Amavisca, były gwiazdor Królewskich, znający dotychczasowego trenera zespołu i jego następcę, powiedział: – Benitez za Ancelottiego to oznacza zmianę totalną. Od tej chwili nic nie będzie w klubie tak, jak było dotychczas.

Co zatem czeka piłkarzy i szefów Realu oraz dziennikarzy i kibiców? Jaki będzie Real za kadencji tego szkoleniowca?

Piłkarze: wojskowy dryl

Po erze skłonnego do kompromisów Ancelottiego futbolistom nie będzie łatwo przyzwyczaić się do stosującego często kapralskie metody Beniteza. Włoch, po słynnej urodzinowej imprezie Cristiano Ronaldo urządzonej kilka godzin po klęsce 0:4 z Atletico powiedział, że wszystko było w porządku, piłkarze w wolnym czasie mogą robić co im się podoba.

Teraz nie mogą spodziewać się w podobnym przypadku takiej reakcji. O tym, co ich czeka, mógłby im opowiedzieć jeden z graczy Valencii z czasów Rafy w tym klubie, Miguel Angel Angulo. Pewnego razu, po meczu – żeby była jasność – Rafa Benitez zastał go w barze ze szklanką piwa. Natychmiast podszedł do podopiecznego i zapytał: – Poprosiłeś mnie o pozwolenie na konsumpcję alkoholu? Nie przypominam sobie. Proszę byś natychmiast wstał i wyszedł! Angulo zareagował jak na dorosłego człowieka przystało: z furią spojrzał na natręta po czym bez słowa odwrócił się do niego plecami i kontynuował spożycie. Następnego dnia przed treningiem Benitez zebrał piłkarzy na środku boiska, opowiedział, co się stało i zakończył następującymi słowami: – Dopóki ja tu jestem szefem, albo będziecie postępować tak, jak ja chcę, albo, jeśli komuś się nie podoba, może się pakować i wynosić! Nikt nie skorzystał z propozycji, nawet Angulo zacisnął zęby, przyjął nałożoną przez trenera karę i po jakimś czasie odzyskał miejsce w składzie (co dowodzi, że Rafa każdemu potrafi wybaczyć błąd). Jednak piłkarze Valencii nigdy Beniteza nie polubili, o głębszym uczuciu nie wspominając.

Po tym incydencie Rafa zakazał picia piwa po meczu. Wprowadził też zmiany do diety piłkarzy i ściśle ją kontrolował. A zmiany były bolesne dla zawodników. Dostali szlaban na lody, za wyjątkiem tych produkowanych bez użycia naturalnego mleka. Otrzymali także listę składników, które mogą dodawać do ulubionej paelli. Wiadomo też od bardzo dawna, że Rafa absolutnie nie toleruje żucia przez piłkarzy gumy w sytuacjach publicznych, uważając, że wypowiadanie się z nią w ustach uwłacza dobremu imieniu klubu. A każdy, kto był kiedyś po meczu Realu w mixed zonie wie, że żuje gumę rozmawiając z dziennikarzami dosłownie każdy piłkarz Królewskich.

Jeden z piłkarzy ówczesnej Valencii podsumował okres współpracy z Benitezem tak: – On uważa się za Boga i domaga się, by wszyscy w klubie go tak traktowali, nie tylko piłkarze, ale i współpracownicy.

Skoro tak, to jasne jest, że w Realu będzie miał ciężko. Piłkarze tego zespołu to bowiem, o czym doskonale wiadomo, ludzie o wielkich ego. Dla nich nawet Mourinho Bogiem nie był. Tym bardziej nie zgodzą się by w ten sposób potraktować Beniteza.

Co ciekawe, taką filozofię trenera dobrze przyjęli piłkarze Liverpoolu. Zgodzili się bez szemrania na wszystkie zmiany w diecie jakie wprowadził: zakaz jedzenia jakichkolwiek artykułów mrożonych, za to dużo sałaty i produktów charakterystycznych dla obszaru Morza Śródziemnego. – Dopiero z nim dowiedzieliśmy, co to znaczy prawdziwy profesjonalizm na każdym kroku oraz szacunek dla siebie nawzajem jako członków zespołu – mówił Alvaro Arbeloa. Rafa zapewnił sobie respekt piłkarzy olbrzymią wiedzą na temat futbolu, perfekcyjną znajomością zagadnień taktycznych.

Piłkarze: na boisku jak w zegarku

Gracze The Reds z otwartymi ustami, jak opowiadał Xabi Alonso, słuchali odpraw miłującego piłkarską taktykę ponad wszystko Hiszpana, chłonęli wiedzę, którą im przekazywał, bo była ona całkowicie różna i znacznie bogatsza od założeń prezentowanych przez poprzedników. Ale czy zawodnicy Realu mający za sobą współpracę z Manuelem Pellegrinim, Jose Mourinho i Carlo Ancelottim także dadzą się porwać nowemu bossowi? Gdyby Rafa wypadł świetnie na ich tle, byłby to wielki jego sukces.

Po latach spędzonych z tak znakomitymi fachowcami piłkarze Królewskich z całą pewnością uważają, że pozjadali wszystkie rozumy i winni mieć to i owo do powiedzenia w kwestiach strategicznych. Może i tak zresztą jest, często w niedawnej przeszłości ich wypowiedzi dotyczące tych zagadnień bywały nadzwyczaj trafne. Problem w tym, że Rafa żadnej dyskusji w tym temacie nie toleruje. Ma być tak, jak on zarządzi i koniec. Mało tego – on nawet nie słucha piłkarzy. Uważa ich za niezdolnych do dokonania samodzielnie analizy na odpowiednim poziomie. Jego ideałem jest piłkarz-maszyna: robiący dokładnie to, co mu się każe, niefilozofujący.

Notabene: studiowaniu wiedzy potrzebnej trenerowi Benitez oddał się dosyć wcześnie. W wieku trzynastu lat bowiem, jako zawodnik juniorów Realu, doznał skomplikowanej kontuzji kolana i już wchodząc w pełnoletniość, jeszcze jako czynny piłkarz, musiał wiedzieć, że jeśli chce pozostać przy futbolu, to tylko jako trener.

Jaki system gry Rafa wymyśli dla swojego Realu – nie wiadomo. Jednak istnieje spore ryzyko, że nie będzie to nic nowatorskiego. Bo prawda jest taka, że nowatorem to Rafa był dziesięć lat temu, kiedy pracował w Valencii i Liverpoolu. Ostatnio jakby w konceptach się zasklepił. Jeśli Real będzie miał grać tak, jak ostatnio Napoli, czyli konserwatywnie i defensywnie, nie spodoba się to ani fanom, ani dziennikarzom, ani samym piłkarzom. – Albo jednak zaakceptują to, co wymyśli Rafa, albo ten postawi na innych, o mniej znanych nazwiskach – przepowiada Xabi Alonso, podopieczny Beniteza w Liverpoolu.

XA nie ma już w Realu, ale Rafa na pewno będzie mógł liczyć na wsparcie jednego zaufanego człowieka. To wspomniany wcześniej Arbeloa. Też pracował z tym trenerem w Liverpoolu, można powiedzieć, że został przez niego wykreowany na futbolistę wysokiej klasy, a teraz na wieść, że Rafa obejmie Real, niemal oszalał ze szczęścia. Zrezygnował z pierwszych dni w urlopu, byleby być w klubie, gdy po raz pierwszy przybył tam nowy menadżer. Zaoferował swoje usługi jako przewodnika. Ciekawe, jak takie lizusostwo (Arbeloa będzie walczył o miejsce w składzie z Danilo i Danim Carvajalem), przyjmą koledzy.

Pracownicy: pełna kontrola

Byli piłkarze Realu w ankiecie „Marki” wypowiedzieli się, że największym problemem klubu jest brak dyrektora sportowego, człowieka, który dbałby o to, by zmiany dokonywały się płynnie, by istniał element stały o dużej wiedzy profesjonalnej. Ale Rafy akurat brak takiego człowieka na Concha Espina nie trwoży. Wprawdzie jako powód odejścia z Napoli podał włoskim mediom przemożną chęć członków rodziny powrócenia do Hiszpanii, to jednak można domniemywać, że skusiła go okazja pełnienia w madryckim gigancie roli de facto menedżera w angielskim stylu. Ancelotti do tego nie aspirował, pozwalał prezydentowi na dokonywanie transakcji za jego plecami nawet tuż przed startem sezonu.

W Liverpoolu Beniteza nie było o tym mowy. – Rafa kontrolował wszystkie transfery, żaden junior nie miał się prawa pojawić w klubie bez jego wiedzy – wspomina Xabi Alonso. Jeśli tak, to Florentino Perez nie lada kłopot wziął sobie na głowę.

Nie bez przyczyny Benitez pracę w Realu zaczął od operatywki z tymi, którzy będą jego współpracownikami. Wezwanie otrzymali (oni od niego, a nie on od nich) dyrektor generalny Angel Sanchez, dyrektor instytucjonalny Emilio Butragueno, trener rezerw Zinedine Zidane i kierownik drużyny Chendo. Następnie nowy szef spotkał się z członkami sztabu medycznego i fizjoterapeutami.

Rafa przybył ze swoimi zaufanymi ludźmi. Za przygotowanie fizyczne będzie odpowiadał Paco de Miguel, trenerem bramkarzy został Xavi Valero, szefem szperaczy Pedro Campos, a Antonio Gomez objął funkcję szefa banku informacji. Na koniec Rafa skłonił Pereza do zatrudnienia poznanego w Napoli Fabio Pecchii jako trzeciego trenera. Wszyscy oni na pewno będą bardzo lojalni wobec szefa.

Dziennikarze: nudy na pudy

Kiedy Anglikom udało się wydobyć z Rafy pewnego razu kilka zwierzeń na tematy osobiste, anegdot o żonie, media żyły tym przez wiele miesięcy. Właściwie do dziś tylko tamte historyjki ocieplają wizerunek trenera. Benitez bowiem z zasady rozmawia wyłącznie o sprawach zawodowych. Dla „Marki” osobowość Beniteza przeanalizował spec od mowy ciała: – Kiedy zadaje się mu pytanie jego zdaniem nietrafione, dotyczące kwestii drugorzędnej, zamyka się w sobie, wycofuje, w odpowiedzi cedzi słowa, patrząc gdzie indziej. Ożywia się, gdy zagaduje się o jego metodologię, filozofię futbolu. Zaczyna wówczas gestykulować, wyciąga ręce z kieszeni, oczy mu rozbłyskują – mówił.

Nie ma gorszego obiektu dla mediów. Po showmanie Mourinho i błyskotliwym, choć dobrotliwym Ancelottim, dostaną trenera, który na konferencjach będzie przez większą część czasu siedział jak mumia, cicho odpowiadał byle zbyć natręta. W dodatku Rafa potrafi być też arogancki. Podczas wywiadów ekskluzywnych nie słucha pytań, mówi to, na co ma ochotę, przerywa pytającemu w połowie zdania.

W Hiszpanii, jak może jeszcze tylko w Anglii, media mogą wykreować trenera piłkarskiego na bohatera, ale również szybko go zniszczyć. Benitez o tym wie, wszak przez wiele lat pracował w tym kraju. Jednak by odnieść sukces w Realu, musi też chyba zatroszczyć się o swój PR.

Kibice: będą ironiczne brawa

Kibice Realu potrafią wygwizdać prezydenta, trenera czy piłkarza z byle powodu. Jeśli ktoś chce się tu utrzymać dłużej, winien uzbroić się w dużą porcję stoicyzmu. Zrobił to Iker Casillas, zrobił Cristiano Ronaldo. Odmówił zgody Mourinho. I w pewnym momencie jego relacje z fanami zrobiły się bardzo napięte. Można postawić tezę, że właśnie niechęć fanów do jego osoby, pod koniec kadencji już masowa, stała się jedną z przyczyn tego, że Florentino Perez nie chciał mieć z nim dłużej do czynienia. Bo przecież w Realu prezydenta wybierają socios.

Benitez też nie będzie, jak robił to Ancelotti, udawał, że pada deszcz gdy ktoś mu, w przenośni, napluje w twarz. Fani Liverpoolu i Napoli pokochali go, bo szybko zobaczyli, jak dzięki jego pracy poprawiła się jakość gry zespołu i potem nadeszły wyniki. Ale jak można poprawić jakość gry Królewskich? Przecież za kadencji Ancelottiego prezentowała się ona momentami bardzo pięknie. Perez ściągał Rafę, aby rozwiązał kilka problemów taktycznych, poustawiał grę obronną. Tyle że by ocenić, czy mu się to udało, trzeba będzie poczekać do końca sezonu. A jeśli zespół nie zacznie rozgrywek od serii wysokich wygranych, Rafa szybko popadnie w niełaskę. I wtedy będzie mu ciężko sezon dokończyć.

Jeśli ktoś spodziewa się, że Benitez po objęciu Realu przestanie być sobą, zerwie z zasadami, to raczej się myli. Rafa nie dostosuje się do miejsca, w którym podejmuje pracę; to miejsce i zajmujący je ludzie muszą dostosować się do niego. Czy jednak w tym rozpolitykowanym klubie ktokolwiek będzie miał na to ochotę? Na korzyść Beniteza przemawia tylko to, że jest madrytczykiem. Ale to może być o wiele za mało, by ocalić stanowisko trenera Królewskich do końca sezonu.

Leszek Orłowski


Artykuł ukazał się w ostatnim numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 24/2026

Nr 24/2026

Ligi w Europie La Liga

Gwiazdor może odejść z Barcelony. Chce go klub z Arabii Saudyjskiej

W kręgu zainteresowań Al-Hilal miał znaleźć się Raphinha – donosi Cahe Mota z „Ge.globo”.

Raphinha of Brazil gesturesduring the FIFA World Cup 2026 Group C match between Brazil and Haiti at Philadelphia Stadium on June 19, 2026 in Philadelphia, Pennsylvania. Photo: Igor Kralj/PIXSELL/Sipa USA
2026.06.20 Philadelphia
pilka nozna mistrzostwa swiata
Brazylia - Haiti

Foto PIXSELL/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Here we go! Barcelona sprowadziła rozchwytywanego skrzydłowego

Barcelona z kolejnym wzmocnieniem! Tym razem przedstawiciele Blaugrany zadbali o wzmocnienie swojej formacji ofensywnej.

Spanish LaLiga EA Sports FC Barcelona, Barca v Elche CF in Barcelona, Spain. FC Barcelona player 10 Lamine Yamal and 16 Fermin Lopez during LaLiga EA Sports match between FC Barcelona and Elche CF in Estadi Olimpic Lluis Companys, Barcelona, Spain, on November 2, 2025. Barcelona Estadi Olimpic Lluis Companys Barcelona Spain
2025.11.02 Barcelona
pilka nozna , liga hiszpanska
 FC Barcelona - Elche CF
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Cucurella z głośnymi słowami po transferze! „Identyfikuję się z Realem”

Choć wychowywał się w La Masii, teraz trafił do Realu Madryt. Marc Cucurella mógł zbulwersować kibiców Barcelony także swoimi ostatnimi słowami. Sprawdź, o czym mowa!

19th May 2026 Stamford Bridge, Chelsea, London, England: Premier League Football, Chelsea versus Tottenham Hotspur Marc Cucurella of Chelsea greets the fans outside Stamford Bridge GodfreyxPitt
2026.05.19 Londyn
pilka nozna liga angielska
Chelsea Londyn -Tottenham Hotspur
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Nici z hitowego transferu do Barcelony! Obrońca zostanie w Premier League

Jak poinformował znany dziennikarz, obrońca jednego z klubów TOP6 nie trafi do Dumy Katalonii i ma zostać jednym z kluczowych graczy nowego projektu w obecnym klubie. Sprawdź, o kim mowa!

Tottenham Hotspur v Everton, Premier League GOAL 1-0. Tottenham Hotspur defender Micky van de Ven 37 celebrates after a goal by Tottenham Hotspur midfielder Joao Palhinha 6 during the Premier League match between Tottenham Hotspur and Everton at Tottenham Hotspur Stadium, London, UK on 24 May 2026. London Tottenham Hotspur Stadium London UK Editorial use only DataCo restrictions apply See www.football-dataco.com , Copyright: xToyinxOshodix PSI-24302-0030
2026.05.24 Londyn
pilka nozna liga angielska
Tottenham Hotspur - Everton

Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie La Liga

Real Madryt ogłosił transfer następnej gwiazdy! Na to czekali kibice

Real Madryt nie ma zamiaru się zatrzymywać! Właśnie ogłosił sprowadzenie kolejnego zawodnika.

Florentino Perez, the acting president of Real Madrid CF, presents his candidacy for the presidency of Real Madrid CF at Melia Castilla hotel. (Photo by Federico Titone / SOPA Images/Sipa USA)
2026.05.27 Madryt
pilka nozna liga hiszpanska
Florentino Perez kandydat na prezydenta Realu Madryt
Foto SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej