Miroslav Radović w sezonie 2011-12 jest jednym z motorów napędowych Legii. Jak przyznaje jednak sam zawodnik, w pewnym momencie poważnie zastanawiał się nad odejściem z klubu.
– Trzy sezony przespałem. Pierwszy miałem udany, ale kolejne coraz słabsze. W pewnym momencie poważnie zastanawiałem się, czy najlepszym rozwiązaniem nie byłaby zmiana klubu. Zostałem, na szczęście – przyznaje w wywiadzie udzielonym Przeglądowi Sportowemu piłkarz warszawskiej Legii.
Zawodnik do dziś wspomina słowa Mirosława Trzeciaka. – Powiedział mi: „Pamiętaj, Rado! Jak będziesz odchodził z tego klubu, zrób to głównym wyjściem, a nie bocznymi drzwiami. Nie przemykaj się gdzieś z boku, po cichu, by uniknąć wstydu, tylko miej wypiętą pierś”. Nie chciałem odejść z tego klubu z porażką.
Radović strzelił w tym sezonie dla Legii cztery gole w ekstraklasie i dorzuci do tego kilka niezwykle ważnych trafień w Lidze Europy.
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
Adamski bohaterem! Legia wygrywa z Widzewem w ostatniej akcji [WIDEO]
W drugim spotkaniu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 1:0 z Widzewem po golu w ostatniej akcji spotkania. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę na wagę trzech punktów zdobył Rafał Adamski.
W Warszawie czeka nas hit 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Legia po wysokiej porażce 0:4 z Lechem Poznań podejmuje na własnym stadionie Widzew, który podniósł się mentalnie, wygrywając z Motorem w poprzedniej kolejce. Zapraszamy na relację LIVE!
Remis, który nie zadowala nikogo. Podział punktów w Kielcach [WIDEO]
Na otwarcie 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Piastem 1:1. Bramkę dla Gliwiczan zdobył Juande Rivas, a trzy minuty później wyrównującym trafieniem odpowiedział Dawid Błanik.
Ciekawostka, w zmaganiach o Puchar Polski poprowadzi Raków z ławki dopiero
pierwszy raz. I to od razu w finale na Stadionie Narodowym. – Na teraz liczy się
wyłącznie ten mecz, nie przeszłość, nie przyszłość, tylko żeby wygrać – mówi Łukasz Tomczyk.