PZPN widział go w sztabie reprezentacji! Sam trener potwierdził rozmowy
Proces wyboru nowego selekcjonera trwał ponad miesiąc. Po drodze z naszą kadrą było łączonych naprawdę wielu trenerów.
Jednym z nich był Aleksandar Vuković. 45-letni szkoleniowiec pod koniec czerwca został bez pracy po odejściu z szeregów drużyny Piasta Gliwice.
Serb od początku swojej trenerskiej kariery pracuje w Polsce, zna nasz język, a także realia panujące w naszej lidze. Z tych powodów upatrywano w nich interesującego kandydata dla sztabu szkoleniowego reprezentacji Biało-Czerwonych.
Jak się okazuje, coś faktycznie było na rzeczy. Sam Vuković w rozmowie z serwisem Mozzart Sport potwierdził, że przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Nożnej kontaktowali się z nim w sprawie potencjalnego zatrudnienia w roli członka sztabu kadry.
– Miałem też telefon z Polskiego Związku Piłki Nożnej, by dołączyć do sztabu reprezentacji A, bo chcieli mieć dobrego trenera w sztabie. Chcę powiedzieć, że od chwili, gdy odszedłem z Piasta, gdzie spędziłem trzy ostatnie sezony, zainteresowanie mną wykazały dwie instytucje – PZPN i Legia. A więc nie jest źle, to wielki zaszczyt, że się mną interesują.
Nie spieszyłem się, by od razu wejść w jakiś projekt – nadal mi się nie spieszy. Walczyłem o jedną rzecz w tej pracy – warunkową niezależność. To pierwszy krok do sukcesu: żeby nie musieć brać każdej roboty, nie zgadzać się na wszystko. Daleko mi do tego, by móc żyć do końca życia, nic nie robiąc, ale równie daleko do pracy za wszelką cenę i do przyjmowania każdej komendy – stwierdził popularny „Vuko”.
Źródło: Mozzart Sport / Meczyki.pl
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz
11 sierpnia, 2025 10:44
Mógłby pomóc reprezentacji Polski choćby jako asystent. Bo jak znam życie jak go w Polsce nie zechcą to Serbowie go przyjmą z otwartymi rękoma. Polacy zrobili bardzo dobry produkt. I go pewnie stracą.
Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
Mógłby pomóc reprezentacji Polski choćby jako asystent. Bo jak znam życie jak go w Polsce nie zechcą to Serbowie go przyjmą z otwartymi rękoma. Polacy zrobili bardzo dobry produkt. I go pewnie stracą.