Czarne chmury zbierają się nad Ruchem Radzionków. Popularne „Cidry” nie mają zgody na organizację imprez masowych na swoim stadionie, dlatego do PZPN trafił specjalny wniosek o wszczęcie wobec klubu odpowiedniego postępowania.
Nad sytuacją Ruchu debatowała we wtorek Komisja ds. Licencji Klubowych w I lidze. Zdaniem jej przewodniczącego, Jana Popiołka klub złamał regulamin. – To złamanie warunków licencyjnych. Dlatego skierowaliśmy do PZPN wniosek o wszczęcie postępowania przeciw temu klubowi. Taką „służbową” drogę przewidują przepisy – powiedział.
Co może grozić pierwszoligowcowi? Na mocy obowiązujących przepisów, klub mógłby zostać nawet pozbawiony licencji, jednak wiadomo już, że aż tak sroga kara mu nie grozi. Najprawdopodobniej skończy się na wysokiej grzywnie.
– W wachlarzu kar za brak zgody na imprezy masowe mamy karę ujemnych punktów – maksymalnie sześć; karę grzywny – do 50 tysięcy złotych, ewentualnie nakaz rozgrywania meczów ligowych bez udziału publiczności – dodał Popiołek.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.