– Byliśmy świadkami niezłego widowiska, bo jeśli w meczu pada pięć bramek, to coś się na boisku na pewno się działo – podsumował mecz z Wisłą Kraków trener ŁKS-u, Andrzej Pyrdoł.
– Do przerwy wydawało się, że Wisła gładko pokona ŁKS, bo prowadziła 2:0 i miała jeszcze kilka okazji na kolejne gole. Po przerwie padła trzecia bramka i wydawało się, że gospodarze będą kontrolowali pojedynek do końca. Potem jednak nasza determinacja doprowadziła do tego, że strzeliliśmy dwie bramki – podsumował Pyrdoł.
ŁKS miał nawet szansę na to, aby doprowadzić do remisu. Ostatecznie zabrakło precyzji Markowi Saganowskiemu. – Była szansa, gdyby Saganowski trafił lepiej w piłkę, na trzecią bramkę, ale wynik 3:2 jest adekwatny do tego, co działo się na boisku, chociaż chcieliśmy ustrzelić chociaż punkt na tym gorącym terenie – zakończył Pyrdoł.
PZPN już zadecydował?! Tegoroczny Superpuchar Polski to nie wszystko
W południe gruchnęła wiadomość, że PZPN rozważa przeniesie meczu o Superpuchar Polski do Wrocławia. Teraz "Gazeta Wrocławska" donosi, że decyzja w tej sprawie została już podjęta.
Arka Gdynia uległa Termalice na własnym terenie, co pogrzebało jej matematyczne szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie. Obejrzyj skrót najciekawszych wydarzeń z tego szalonego spotkania!
Znamy mistrza oraz dwóch spadkowiczów. Oto tabela Ekstraklasy przed sobotnim finiszem
Poniedziałkowy mecz Arki Gdynia z Termaliką wskazał nam drugiego spadkowicza, którym zostali właśnie Arkowcy. Sprawdź, jak wygląda pozycja poszczególnych drużyn przed 34. kolejką.
Bruk-Bet zatopił Arkę. Poznaliśmy drugiego spadkowicza
Arka Gdynia prowadziła z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 2:1, by w ostatnim kwadransie stracić dwa gole. Porażka z zespołem Marcina Brosza oznacza dla żółto-niebieskich degradację do Betclic 1 ligi.