PSG mistrzem Francji! Enrique i spółka celują w sezon bez porażki
Paris Saint-Germain mistrzem Francji w sezonie 2024-25! Paryżanie obronili tytuł na sześć kolejek przed końcem rozgrywek. Teraz mają nowy cel.
PSG potrzebowało w meczu z Angers co najmniej zremisować, żeby świętować trzynasty w historii i czwarty z rzędu tytuł mistrza Francji.
Paryżanie nie zamierzali jednak iść w minimalizm. Rywale długo się bronili, stawiając szczelny mur przed bramką, który udało się skruszyć w 55. minucie, kiedy to Desire Doue trafił do siatki.
Mistrzostwo Francji stało się faktem, jednak trener Luis Enrique wyznaczył paryżanom nowy cel – pierwszy w historii Ligue 1 sezon bez porażki.
– Do tej pory nie interesowały mnie rekordy, nie skupiam się na nich, ale oczywiście chcemy pozostać niepokonani przez cały sezon. To byłoby coś” – podkreślił szkoleniowiec PSG.
Do końca sezonu zostało jeszcze siedem kolejek. Paryżanie zmierzą się z Le Havre, Nantes, Niceą, Strasbourgiem, Montpellier i Auxerre.
Dodatkowo PSG wciąż jest w grze o potrójną koronę. Enrique i spółka awansowali do finału Pucharu Francji, w którym zmierzą się z Reims. Są też faworytami do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. W ćwierćfinale ekipa z Parc des Princes zmierzy się z Aston Villą. (JB)
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.